Karolina Nowalska

adwokat

Specjalizuję się w sprawach z zakresu prawa autorskiego, ze szczególnym uwzględnieniem prawa fotografii oraz muzyki. Na co dzień prowadzę kancelarię adwokacką na olsztyńskiej Starówce.
[Więcej >>>]

Sklep z umowami

Zdaję sobie sprawę, że pierwszym kołem ratunkowym, którego chwyta się niemal każdy stający przed zagwozdką prawną jest Internet. I jest to jak najbardziej w porządku, jeśli znamy pewne merytorycznie źródła. Wszak mnóstwo jest informacji wprowadzających w błąd lub wywołujących jeszcze większą konsternację czytelnika. A kto może polecić dobry blog prawniczy jak nie prawnik? 🙂 Dzisiaj chciałabym więc wskazać Ci kilka blogów o tematyce prawniczej, które mogą Ciebie zainteresować, a do których ja sama zaglądam i mam co do nich pewność, że merytorycznie są na najwyższym poziomie. 

  1. Pierwszy z nich to bardzo dobry blog o opodatkowaniu działalności kulturalnej Kulturalnie o podatkach. Prowadzony jest przez doradcę podatkowego z MVP Tax Wojtka Pietrasiewicza. Z jednej z naszych rozmów powstał wpis Podatki w pracy fotografa. Z czystym sumieniem polecam tego bloga, sama nieraz tam zaglądałam, kiedy mój tok rozumowania odbijał się od dna pustym echem 🙂
  2. Kolejnym jest blog Przepis na gastronomię prowadzony przez adwokata Martę Kosecką. Marta ma swobodny język, łatwość w przekazywaniu informacji i z jej bloga dowiesz się na prawdę wiele na temat prowadzenia działalności gastronomicznej, ale i nie tylko. Marta również napisała kilka uwag na temat tego słynnego już chyba pisma z urzędu skarbowego w Rypinie, które wzbudziło falę oburzenia nie tylko wśród fotografów ale też wśród wszystkich innych zaangażowanych w organizację wesel. A jeśli Twój talent artysty ujawnia się również w kuchni to może zainteresować Cię wpis o domowej cukierni 🙂
  3. Nierzadko pojawiasz się także w trudnej roli wierzyciela, który jedyne czego chce to odzyskać swoje. Być może już wiesz, że bywa to trudne, a na pewno możliwości dochodzenia swoich roszczeń jest wiele. Są te łatwiejsze, krótsze i tańsze, ale należy spełnić kilka przesłanek, aby móc z nich korzystać. Nie wiesz o czym mówię? Zajrzyj na bloga Po stronie wierzyciela prowadzonego przez radcę prawnego Leszka Blocha. Nie dość, że wiedza Leszka na ten temat jest rozległa to dodatkowo jest on tak przemiłym facetem, że współpraca z nim (a mieliśmy okazję) to sama przyjemność 🙂
  4. Interesującym miejscem w odmętach Internetu jest również blog Naruszenie dóbr osobistych i zniesławienie prowadzony przez adwokata Agnieszkę Wernik. Agnieszka porusza tam tematy niekiedy związane i z Twoją działalnością, więc warto tam zajrzeć. To czym mi osobiście ujmuje autorka tego bloga jest fakt, że na bieżąco opisuje wszystkie warte odnotowania newsy (chapeau bas, bo mi zawsze coś umyka…:/) Znajdziesz tam więc ciekawą „rozkminkę” prawną na temat sprawy Jurka Owsiaka vs Pawłowicz czy sformułowania „zdradzieckich mord”. A tu link do absolutnego hitu – wyrok przyznający zadośćuczynienie dla pary młodej od fotografa za naruszenie ich prawa do godnego przeżywania wesela 🙂 

Tyle na dziś! Proszę odnotuj powyższe 🙂 Mam nadzieję, że informacje z tych blogów będą dla Ciebie źródłem fachowej wiedzy. 

Pozdrowienia! 

Jest Mel Gibson, ale nie ma Pałacu

Karolina Nowalska10 listopada 2018Komentarze (0)

Newsem dnia jest spot PFN (Polskiej Fundacji Narodowej) z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Spot jest na językach wielu, ponieważ występuje w nim Mel Gibson, ale nie występuje w nim Pałac Kultury i Nauki. Spostrzegawczy internauci dojrzeli, że z panoramy Warszawy wycięto PKiN. Kilka godzin po wykryciu tego, bądź co bądź, zaskakującego braku, PFN wydało oświadczenie, które tłumaczy wszystko. Albo nic. 

Polska Fundacja Narodowa wydała oświadczenie o następującej treści:

Pragniemy wyjaśnić, że fakt usunięcia w jednym z ujęć Pałacu Kultury i Nauki to nie efekt naszej wizji artystycznej ale skutek praw autorskich, które chronią wizerunek samego Pałacu. Jednocześnie zwracamy się do Państwa z prośbą, o nieodwracalnie uwagi od wzniosłej atmosfery Święta 100. lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, oraz pozytywnego głównego wydźwięku okolicznościowego spotu.

Czy jednak to zapobiegawcze usunięcie PKiN ze spotu było uzasadnione?

Chyba nie za bardzo, a oto dlaczego:

Po pierwsze – w polskim porządku prawnym (i nie tylko) mamy tzw. prawo panoramy, które mówi o tym, że wolno rozpowszechniać utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku.

Po drugie – wizerunek w sensie prawnym dotyczy człowieka. Budynki nie korzystają z ochrony wizerunku jako takiego. Ochronie natomiast może podlegać design budynku.

Po trzecie – zakres ochrony znaku towarowego dotyczy tylko i wyłącznie wskazanych w zgłoszeniu towarów i usług oraz samego oznaczenia. W największym uproszczeniu rozumiem to w ten sposób, że fotografowanie zastrzeżonego znaku towarowego w postaci bryły budynku – ok, ale wybudowanie takiego samego budynku – nie ok.

Żeby nie było wątpliwości – Pałac Kultury i Nauki jest w rejestrze zastrzeżonych znaków towarowych (nr prawa wyłącznego 214232). Ochrona dotyczy np. identycznej grafiki, ale clou tkwi w tym, do czego ma nam to posłużyć. Jeśli do reklamy, w której zasugerujemy, że z Pałacem łączą nas jakieś bliższe stosunki gospodarcze, które mają zachęcić odbiorcę do skorzystania z naszych usług, to jest problem, ale jeśli miałoby to zostać wykorzystane w takim spocie, jak ten, o którym teraz mówimy, to nie ma zastrzeżeń.

Poza tym dochodzi tutaj jeszcze kwestia wygaśnięcia prawa do znaku towarowego, ale to zasygnalizował mi w rozmowie rzecznik patentowy Mikołaj Lech. Całą rozmowę możesz przeczytać we wpisie o fotografowaniu znaków towarowych, do czego zachęcam, ponieważ temat nie dość, że jest niezwykle ciekawy to jak widać na przedmiotowym przykładzie, wiedza na jego temat nie jest powszechna i wpadki typu „a lepiej wytnę, bo jeszcze do sądu podadzą” mogą zdarzać się każdemu… Choć nie każdemu wypada. 🙂

Tym akcentem kończę i popieram wniosek płynący z drugiej części oświadczenia PFN – nie straćmy z oczu prawdziwego znaczenia 100 – lecia odzyskania przez Polskę niepodległości i cieszmy się na tę okoliczność.

 

Pakiet light „RODO dla fotografa”

Karolina Nowalska07 listopada 201810 komentarzy

Obserwując wysyp literatury, szkoleń, pakietów i innych usług związanych z RODO myślałam, że to szaleństwo. Wiedziałam, że prędzej czy później muszę zająć się tą tematyką ze względu nie tylko na to, że dotyczy mnie jako przedsiębiorcy, który przetwarza dane osobowe, ale również dotyczy Ciebie. Kiedy kurz z RODO burzy nieco opadł, zaczęłam zgłębiać tę tematykę. I tak powstał pakiet light „RODO dla fotografa” 🙂

Pomyślałam więc, że ograniczę się do niezbędnego minimum.

Nie dlatego, że kieruje mną opieszałość, ale dlatego, że po pierwsze chciałabym działać legalnie (kancelaria adwokacka, która nie działa zgodnie z prawem byłby to niezły blamaż, nie sądzisz?), a po drugie nie chciałabym spędzać nad tymi kwestiami więcej czasu niż muszę 🙂

Pakiet light "RODO dla fotografa"

Przejdźmy do konkretów: 

Aby Twoja działalność była na bieżąco pod kątem RODO rozważ zaopatrzenie się w następujące dokumenty:

  • dokument zawierający wypełnienie obowiązku informacyjnego wobec klientów indywidualnych
  • rejestr czynności przetwarzania
  • raport analizy ryzyka.

Czytaj dalej >>>

Prawy Profil w Niezłych Aparatach

Karolina Nowalska25 października 2018Komentarze (0)

Niezłe Aparaty to chyba jeden z najpopularniejszych podcastów skierowanych do fotografów. Jego pomysłodawca to fotograf Jacek Siwko, z którym miałam przyjemność już jakiś czas temu porozmawiać, w efekcie czego powstał wpis:

Jacek Siwko: kiedy spotyka się dwóch fotografów to tematy rodzą się same.

Tym razem to Jacek zaprosił mnie do nagrania podcastu, za co jestem mu bardzo wdzięczna głównie z dwóch powodów.

  1. Był to mój debiut w podcaście, a dobrze co jakiś czas próbować czegoś nowego.
  2. Uświadomiłam sobie, że co drugie zdanie kończę słowami „nie” lub „tak”. Profesor Jerzy Bralczyk w wykładzie „Jak mówić, żeby nas słuchano?” wspominał o takiej przypadłości i stwierdził wówczas, że ci którzy mówią na końcu zdania „nie” prowokują odpowiedź, a ci co mówią „tak” poświadczają, że to co mówią jest prawdą 🙂 Trudno przyjąć mi do wiadomości, że mogę mówić niepoprawnie, bo zawsze przywiązywałam wagę do wszelakich „w każdym bądź razów” czy „włanczania” i wydawało mi się, że sztukę poprawnego mówienia mam względnie opanowaną, a tu proszę bardzo. Trzeba popracować nad warsztatem 🙂

Kończąc ten przydługi wstęp, poniżej umieszczam link, jeśli masz ochotę posłuchać naszej rozmowy:

https://soundcloud.com/niezleaparaty/79-niezle-aparaty-prawo-fotografii-mec-karolina-sawicka

RODO w fotografii ulicznej

Karolina Nowalska18 października 20183 komentarze

Fotografia uliczna to dla mnie jedna z najciekawszych dziedzin w fotografii. Wystarczy zatrzymanie odpowiedniego momentu i codzienność jest bardziej zaskakująca niż sądzimy. Poza tym lubię przyglądać się ludziom. Niewykluczone, że po osiągnięciu wieku słusznie dojrzałego będę spędzać popołudnia w oknie z łokciami opartymi o sfatygowaną poduszkę na parapecie. 

W kontekście fotografii ulicznej może pojawiać się pewna wątpliwość związana z wejściem w życie RODO. Opinie na temat ochrony danych osobowych są niekiedy tak daleko idące, że gdyby polegały na prawdzie – mogłyby zabić fotografię uliczną. A najprawdopodobniej w tym przypadku w ogóle nie dochodzi do przetwarzania tych danych, a co za tym idzie – RODO na ulicę nie wychodzi.

Zapytałam o to eksperta w dziedzinie ochrony danych osobowych – dr Pawła Litwińskiego, który odpowiedział mi w ten sposób: 

„Wizerunek jest wizerunkiem w sensie prawnym wtedy, gdy umożliwia identyfikację osoby na nim przedstawionej. Z kolei wizerunek staje się informacją o charakterze danych osobowych, gdy fotograf wie, kto jest na nim przedstawiony lub gdy może to ustalić. W typowej sytuacji street art fotograf nie zna danych osobowych osób, których zdjęcia wykonuje, nie dochodzi wobec tego do przetwarzania ich danych osobowych. Natomiast takie zdjęcia przypadkowych przechodniów mogą mieć charakter wizerunku w rozumieniu przepisów prawa autorskiego. Reżimy ochrony prawa autorskiego i RODO są więc tutaj niezależne od siebie i o ile ze strony RODO nie mamy problemów prawnych, o tyle ze strony prawa autorskiego może się zdarzyć tak, że potrzebna będzie zgoda na rozpowszechnianie wizerunku – wszystko zależy od tematu i treści zdjęcia.”

A Ty co o tym sądzisz? Ja myślę, że to dobra wiadomość. Przynajmniej nie ma potrzeby uroczystego spełniania obowiązku informacyjnego 🙂

Na koniec słowa Mary Ellen Mark:

Fotografuj świat taki jakim jest. 

Nie ma nic bardziej intrygującego niż rzeczywistość.