Karolina Sawicka

adwokat

Specjalizuję się w sprawach z zakresu prawa autorskiego, ze szczególnym uwzględnieniem prawa fotografii oraz muzyki. Na co dzień prowadzę kancelarię adwokacką na olsztyńskiej Starówce.
[Więcej >>>]

Wizerunek dziecka w internecie

Karolina Sawicka17 sierpnia 2019Komentarze (0)

Przeczytałam ostatnio na stronie bezprawnik.pl artykuł o wyroku, który zapadł w Norwegii, na mocy którego to na matkę dziecka został nałożony obowiązek powstrzymywania się od publikowania zdjęć oraz filmów z wizerunkiem jej dziecka. Gdy zaczęłam szukać rodzimych wyroków okazało się, że w Polsce również zapadł jeden w dość głośnej sprawie, w której ojciec dziecka opublikował na Facebooku zdjęcie przedstawiające nagiego chłopca trzymającego w jednej ręce przyrodzenie a w drugiej butelkę piwa… Oprócz pytania, które nasunęło mi się jako pierwsze „dokąd ten świat zmierza?”, nasunęło mi się również kolejne: „jakie są granice poszanowania prywatności dziecka?”. 

Przypadkowa wędrówka po meandrach internetu pozwoliła mi na poznanie nowej odmiany trollingu. Bo ja z trollingu to tylko copyright trolling albo ewentualnie ten z wędką z łodzi. Okazało się, że istnieje również „troll parenting” czyli w dużym skrócie robienie pośmiewiska z własnego dziecka.

Podstawy

Zacznijmy jednak od podstaw, które jako profesjonalista/ka masz w małym palcu. Na rozpowszechnienie wizerunku dziecka potrzebujesz zgody rodzica. Jeśli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, wystarczy zgoda jednego z nich. Jeśli jednak jeden z rodziców sprzeciwi się rozpowszechnieniu – taki sprzeciw jest skuteczny. Rodzic ma do tego prawo. Tak jak matka, która sprzeciwiła się publikacji zdjęcia „ojca śmieszka”, który opublikował zdjęcie swojego syna z browarkiem w ręku. Heheszki zapewnie opuściły pomysłowego tatę, gdy został skazany na 3 miesiące prac społecznych. Co ciekawe (choć niestety nie udało mi się dotrzeć do treści uzasadnienia, a bazuję na artykule pochodzącym z onet.pl) podobno w sądzie odwoławczym ojciec dziecka tłumaczył, że ze względu na wykonywany zawód artysty fotografa, w ten sposób chciał on promować swoją sztukę…

Jak mniemam, ojciec dziecka nie myślał w chwili publikacji o tym, że odbiorcami tejże „sztuki” mogą być osoby o skłonnościach pedofilskich… ale zostawmy to.

Sesje buduarowe osób nastoletnich

W sferze cielesności i dzieci (zwłaszcza nastolatek) chciałabym jedynie zwrócić Twoją uwagę na to, że w przypadku sesji buduarowych szczególnie skrupulatnie podchodzić należałoby do kwestii zgody na rozpowszechnienie wizerunku. Posiadając zgodę nastolatki (po 13 roku życia – tzn. po uzyskaniu przez nią ograniczonej zdolności do czynności prawnej) i tak dobrze jest w przypadku takich sesji dysponować również zgodą rodzica. Jeśli przyjąć, że zgoda na rozpowszechnienie wizerunku jest jednostronną czynnością prawną, a dziecko po 13. roku życia co prawda posiada ograniczoną zdolność do czynności prawnych, to akurat udział w sesji buduarowej mogłaby zostać uznana przez sąd jako czynność przekraczająca zwykły zarząd. A wówczas konieczna jest zgoda rodzica.

Tu pojawia się jeszcze jedno, dość ekstremalne, ale nie niemożliwe niebezpieczeństwo. Rozpowszechnienie wizerunku nagiego dziecka może pociągać za sobą odpowiedzialność z art. 191a Kodeksu Karnego.

Kto utrwala wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu wobec niej przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, albo wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody rozpowszechnia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Aczkolwiek powtarzam, jest to sytuacja ekstremalna, ale nie niemożliwa.

 

Jakiś czas temu zostałam matką, ale na szczęście nie zostałam „madką”, czy inaczej wraz z wydaniem dzieci na świat nie wydałam również swojego rozumu. Wiadomo, chcemy dzielić się szczęściem. Chcemy pokazać naszych najbliższych, trochę się pochwalić, a czasami trochę pożalić. Warto jednak zawsze przed kliknięciem „opublikuj” zastanowić się, czy nasze dziecko chciałoby aby jego zdjęcie oglądało 300 nieznanych mu bliżej osób (przy dobrych wiatrach, bo niektórzy publikują takie zdjęcia na ustawieniach publicznych).

Moje grono znajomych z czasem zacieśnia się (również na facebooku), ale ostatnio przełamałam w sobie chęć dzielenia się publicznie radością z wychowywania dzieci i przestałam zamieszczać ich zdjęcia, a te już opublikowane usunęłam (16 fotografii w ciągu 3 lat). Nie szukam tutaj klepania po pleckach i gratulacji, zrobiłam to, bo najważniejsze jest dla mnie dobro moich dzieci. Jakkolwiek górnolotnie to brzmi – po prostu tak jest.

Poza tym, kto wie, może moje dziecko w wieku 15 lat umieści zdjęcie swojej starej, zrzędliwej matki bez makijażu w szlafroku i kieliszkiem wina w ręku. I gdzie ja znajdę linię obrony, gdy usłyszę argument: „mamo, przecież wrzucałaś na fejsa moje zdjęcie w samych majtkach, wyluzuj”. No gdzie?

Pozdrawiam Cię serdecznie z ostatnich podrygów wakacji na Podlasiu! Szanujmy się, kochajmy i nie traćmy rozumku 🙂 

Karolina

Photo by The Honest Company on Unsplash

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 889 010 608e-mail: kontakt@adw.olsztyn.pl

Pośmiertna ochrona wizerunku

Karolina Sawicka17 lipca 2019Komentarze (0)

Prawo do ochrony wizerunku jest jednym z dóbr osobistych. Co do zasady są to prawa niemajątkowe, niedziedziczne i niezbywalne.

Skoro tak, to jakim sposobem bliscy osoby zmarłej mogą dochodzić roszczeń związanych z ochroną jej wizerunku? Czy jest to możliwe tylko w ramach powództwa o ochronę własnych dóbr osobistych w postaci np. kultu pamięci osoby zmarłej? A co jeśli wykorzystanie wizerunku nie następuje w negatywnym ujęciu, a wręcz przeciwnie? Czy wówczas bliski osoby zmarłej da radę dowieść przed sądem, że wykorzystany w taki sposób wizerunek narusza jego prawa podmiotowe?

A może w związku z faktem, że wizerunek uległ zjawisku komercjalizacji należy przyznać mu charakter również majątkowy, a co za tym idzie ochronę także pośmiertną? W szczególności, gdy to właśnie wizerunek jako jedno z nielicznych dóbr osobistych posiada swój materialny „nośnik” jakim jest fotografia.

 

Kult pamięci osoby zmarłej

Skoro prawo do ochrony wizerunku jest niedziedziczne i „umiera” razem z osobą, to bliskim takiej osoby pozostaje sięgnąć po własne prawa podmiotowe. Jednym z nich jest kult pamięci osoby zmarłej. Z tego prawa wynikają uprawnienia: do pochowania zwłok, odbywania ceremonii religijnych, urządzenia grobu oraz okazywania pośmiertnego poszanowania i przywiązania. To ostatnie właśnie dotyczy sfery uczuciowej uprawnionego, która może zostać zakłócona przez działania innych osób.

Moim zdaniem jednak taka ochrona jest niewystarczająca i trudna do wyegzekwowania. Jeśli wykorzystanie wizerunku następuje w sposób pozytywny np. w pochlebnym artykule o twórczości zmarłego to w jaki sposób bliski tej osoby udowodni,  że takie wykorzystanie wizerunku godzi w jego kult pamięci o tej osobie? No bo czy takie wykorzystanie jest oznaką braku poszanowania? Wręcz przeciwnie można by powiedzieć.

Z drugiej jednak strony, wizerunek uległ tak szerokiej komercjalizacji, że coraz częściej słyszy się głosy, że należy udzielić mu szczególnej ochrony. Również takiej, która istnieje post mortem.

 

Dlaczego pośmiertna ochrona wizerunku jest tak ważna? 

Jest ona ważna głównie z dwóch powodów:

  1. ten, kto korzysta z czyjegoś wizerunku powinien mieć możliwość dalszej eksploatacji tego dobra również i po śmierci uwiecznionej osoby.
  2. spadkobiercy osoby zmarłej powinni mieć z kolei możliwość dochodzenia roszczeń z tytułu bezprawnej komercyjnej eksploatacji wizerunku ich bliskiego.

Obecnie nikogo nie dziwi fakt, że wizerunek oraz nazwisko to dobra osobiste, które są szeroko wykorzystywane w celach marketingowych. Doprawdy trudno odmówić im majątkowego charakteru. Dlatego przyznanie im ochrony, która trwałaby również i po śmierci uprawnionego, ale takiej wprost i niebudzącej wątpliwości interpretacyjnych, to mam nadzieję kwestia czasu.

 

Pośmiertna ochrona wizerunku na podstawie art. 83 Pr. Aut.

 

A tu psikus. Zapoznajcie się z art. 83 Pr. Aut.:

Do roszczeń w przypadku rozpowszechniania wizerunku osoby na nim przedstawionej oraz rozpowszechniania korespondencji bez wymaganego zezwolenia osoby, do której została skierowana, stosuje się odpowiednio przepis art. 78 ust. 1; roszczeń tych nie można dochodzić po upływie dwudziestu lat od śmierci tych osób.

No to w końcu jak to jest? Ochrona wizerunku umiera z osobą czy trwa do 20 lat po jej śmierci?

Odpowiem jak typowy prawnik: „to zależy”.

Próbując odpowiedzieć na to pytanie należy sięgnąć do metod wykładni prawa poczynając od językowej, a na systemowej kończąc. Taka analiza miałaby przynieść jednoznaczną odpowiedź. Mi nie przyniosła. Gorzej – wraz z jej zakończeniem pojawiło się jeszcze więcej wątpliwości.

Czy ten przepis określa termin przedawnienia roszczeń z tytułu rozpowszechnienia wizerunku bez zezwolenia powstałych jeszcze za życia uprawnionego? Czy może określa termin, w którym bliscy mogą udzielać zgody na rozpowszechnienie wizerunku zmarłego? A może określa czas trwania prawa obejmującego majątkowe elementy wizerunku?

Należy skłaniać się do ostatniego. Ochrona prawa do wizerunku jest zróżnicowana. To znaczy, że elementy osobiste tego uprawnienia faktycznie wygasają wraz ze śmiercią uprawnionego. Wówczas – gdy dochodzi do naruszenia prawa do wizerunku w kontekście naruszenia godności (z którego prawo do wizerunku pochodzi) – bliscy mogą skorzystać z przysługującego im prawa kultu pamięci osoby zmarłej.

Natomiast elementy majątkowe prawa do wizerunku (jego komercyjne wykorzystanie) mogłyby zostać chronione na podstawie właśnie art. 83 Pr. Aut., czyli do 20 lat po śmierci uprawnionego.

 

Podsumowanie

Co to oznacza w kontekście Twojej pracy? Czy jeśli posiadasz pisemną zgodę na wykorzystanie wizerunku, osoba umiera, a Ty chcesz nadal wykorzystywać zdjęcie w portfolio lub stworzyć album obejmujący tę fotografię to spadkobiercy tej osoby mogą to skutecznie uniemożliwić?

Moim zdaniem, o ile zgoda obejmuje wykorzystanie wizerunku właśnie w taki sposób, w jaki zamierzasz go wykorzystać, bliscy tej osoby nie mieliby możliwości zniweczenia Twojego planu. Jeśli jednak wykorzystanie wykraczałoby poza udzieloną za życia zgodę – widzę ryzyko. Nie widzę natomiast możliwości, aby bliski mógł skutecznie odwołać udzieloną za życia zgodę.

Mam nadzieję, że temat doczeka się jednoznacznych odpowiedzi, co chyba wiązałoby się z koniecznością wprowadzenia zmian w prawie dostosowanych do dzisiejszych realiów. Postulat pasujący do większości ustaw tak naprawdę 🙂

Bardzo jestem ciekawa, co Ty myślisz o tym temacie. Być może spotkała Cię sytuacja, w której bliski osoby zmarłej osoby, którą kiedyś uwieczniłeś/aś na fotografii miał obiekcje do Twojego dalszego wykorzystywania zdjęcia? Daj znać!

Pozdrowienia!

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 889 010 608e-mail: kontakt@adw.olsztyn.pl

Utrata fanpage’a na Facebooku

Karolina Sawicka19 czerwca 2019Komentarze (1)

Większość z Was posiada zapewne swój fanpage na Facebooku. Budujecie za jego pośrednictwem społeczność  klientów, zamieszczacie swoje prace czy po prostu za jego pomocą kontaktujecie się z klientami. Utrata funkcji administratora fanpage’a z jakichkolwiek przyczyn (nawet przez pomyłkę) to niezły ambaras. Zgłaszacie to do Facebooka i… otrzymujecie wiadomość, że aby odzyskać status administratora powinniście złożyć oświadczenie. Nie jest to jednak oświadczenie byle jakie 🙂

Przedwczoraj zgłosił się do mnie fotograf, który wskutek własnej pomyłki po prostu usunął siebie z roli administratora prowadzonego fanpage’a. Ponad 6000 fanów…bogate portfolio, aktywny profil. Gdy dostał wiadomość zwrotną od Facebooka trochę oniemiał, ponieważ ilość informacji, jakich wymaga Facebook do odzyskania fanpage’a zwala z nóg. I do tego ten rygor odpowiedzialności karnej… I jeszcze wymóg notarialnego poświadczenia.

Miałam obawy, czy to oświadczenie przejdzie, ale dzisiaj rano uradowany klient poinformował mnie, że odzyskał fanpage 🙂

Pamiętajcie proszę, że oświadczenie było pisane pod przyczynę omyłkowej utraty statusu administratora. Jeśli utraciliście swój fanpage z innych przyczyn, po prostu należy je opisać. W miarę możliwości należy również podać kto obecnie tę rolę pełni poprzez wskazanie jego imienia i nazwiska oraz linku do profilu na Facebooku.

Wzór oświadczenia możecie uzyskać na blogu Niezłych Aparatów (i tu taki mały coming out, kim był ów tajemniczy klient) 🙂

Pozdrowienia!

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 889 010 608e-mail: kontakt@adw.olsztyn.pl

Urlop!

Karolina Sawicka14 czerwca 20194 komentarze

Dokładnie od 4.51 czasu bardzo letniego podążam do Krakowa na ostatni egzamin w ramach studiów podyplomowych Prawo własności intelektualnej. Później małe pożegnanie z grupą pełną fantastycznych ludzi, a od poniedziałku urlop… Mądrzejsza o doświadczenie czerwcowych upałów w tamtym roku, w tym roku zaplanowałam urlop właśnie na ten miesiąc.

Jadę w jedyne miejsce, w którym odpoczywam. Podlasie, mała miejscowość gdzieś w Puszczy Augustowskiej. 14 dni leżenia w hamaku, pływania, łowienia ryb i jeżdżenia na rowerze. Bosko, prawda? 🙂

Nowe wpisy

Nie zamierzam jednak zostawiać Cię z niczym. W kolejnych dniach opublikuję m.in. wpis o tym, co zrobić, gdy przypadkowo lub wskutek innych przyczyn utracisz swój fanpage.

Instagram

Chciałabym również zaprosić Cię na moje konto na instagramie. Od kilku dni zaczynam nagrywać filmiki na instastories i zależy mi na Twoim feedbacku, ponieważ noszę się z zamiarem nagrywania treści w formie wideo oraz podcastów. Daj znać co myślisz o takim rozwiązaniu i czy w ogóle da się mnie oglądać 🙂

Niezłe Aparaty

Zachęcam Cię również do sprawdzenia oferty Niezłych Aparatów. Tam od kilku dni sprzedają się (i to imponująco dobrze) moje wzory umów. Znajdziesz tam m.in. wzór umowy TFP, umowy o sesję rodzinną lub biznesową.

Powrót do pracy

Do kiedy odpoczywam? Do 1 lipca. Ale wracam do kancelarii tylko na 3 dni 🙂 Później jeszcze Londyn (jadę na Goodwood Festival of Speed). Do pracy wracam 8 lipca. 

Skrzynkę mailową oraz wiadomości na facebooku będę sprawdzać każdego wczesnego poranka, więc jeśli masz jakiś temat niecierpiący zwłoki – pisz śmiało.

Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę Ci nieco ochłody w nadchodzące dni!

Karolina

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 889 010 608e-mail: kontakt@adw.olsztyn.pl

Przedruk fotografii reporterskich

Karolina Sawicka06 czerwca 20194 komentarze

Jedną z form dozwolonego użytku publicznego jest tzw. prawo przedruku. Możliwość powoływania się na to uprawnienie jest uzależniona od łącznego spełnienia kilku przesłanek, które dzisiaj omówię. Dowiesz się, jakich fotografii dotyczy prawo przedruku, w jakich okolicznościach można z niego skorzystać i czy jako twórcy za takie wykorzystanie przysługuje Ci wynagrodzenie.

Prawo przedruku zostało określone w art. 25 Pr. Aut., który stanowi m.in., że

Wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji już rozpowszechnione sprawozdania o aktualnych wydarzeniach, aktualne wypowiedzi i fotografie reporterskie.

Przytoczenie tego przepisu pozwala na wyodrębnienie trzech przesłanek, które muszą zaistnieć łącznie, aby można było skutecznie powoływać się na prawo przedruku.

  1. Rozpowszechnienie utworu ma następować w celach informacyjnych, 
  2. Utwór musi być już wcześniej rozpowszechniony, 
  3. Utworem tym może być fotografia, ale tylko fotografia reporterska.

Rozpowszechnianie w celu informacyjnym to publikowanie treści w celu przekazania wiadomości o określonej osobie, sprawie czy wydarzeniu. Warunkiem jednak jest aby były to wiadomości aktualne, a to ocenia się przez pryzmat publicznego zainteresowania określonym problemem w danym czasie. Należy pamiętać, że celem tego przepisu jest umożliwienie szybkiego i łatwego dostępu dostępu do niektórych informacji.

Z utworem rozpowszechnionym natomiast mamy do czynienia wtedy, gdy został on za zezwoleniem twórcy w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie.

Co do fotografii reporterskich, próżno szukać definicji legalnej. Pojęcie to wiąże się oczywiście z działalnością prasy, jednak samo zamieszczenie fotografii w prasie nie powoduje z automatu, że staje się ona fotografią reporterską. Zdjęcie reporterskie to niejako „świadek” rozgrywającego się wydarzenia, którego zadanie sprowadza się do jego udokumentowania – z punktu widzenia szybkości obiegu informacji.

Wartym odnotowania jest również, że prawo przedruku nie dotyczy tylko tradycyjnych, papierowych wydań, ale również poszczególnych wydawnictw prasowych, które publikują wydania periodyczne w internecie – byleby takie wydanie spełniało przesłanki z art. 7 ust. 2 pkt. 1 Prawa prasowego (definicja „prasy”).

Przedruk wiąże się z obowiązkiem uiszczenia stosownego wynagrodzenia na rzecz twórcy. Koniecznym jest również samo oznaczenie twórcy i źródła utworu.

Co ciekawe, ustawa przewiduje możliwość zastrzeżenia w „pierwotnym źródle”, że dalsze rozpowszechnienie jest zabronione. Uprawnienie to z reguły przysługuje właścicielowi autorskich praw majątkowych do danego utworu.

Oczywiście, wykorzystanie fotografii powinno nastąpić w sposób rzetelny oraz bez dokonywania jakichkolwiek zmian (kolorystyki czy w zakresie kadrowania, ale także i w tytule).

Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis przybliżył Ci nieco tematykę tej postaci dozwolonego użytku publicznego i po jego lekturze jesteś w stanie sformułować kontrargument, gdy spotkasz się z wykorzystaniem Twojej fotografii z powołaniem na prawo przedruku.

Pozdrowienia!

Photo by Markus Spiske on Unsplash

page10image2882066528

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 889 010 608e-mail: kontakt@adw.olsztyn.pl