Karolina Sawicka

adwokat

Specjalizuję się w sprawach z zakresu prawa autorskiego, ze szczególnym uwzględnieniem prawa fotografii oraz muzyki. Na co dzień prowadzę kancelarię adwokacką na olsztyńskiej Starówce.
[Więcej >>>]

Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, w którym stwierdził, że dochodzenie od osoby, która naruszyła prawa autorskie dwukrotności wynagrodzenia należnego twórcy tytułem udzielenia przez niego zgody na korzystanie z utworu jest zgodny z Konstytucją.

Szczerze powiedziawszy, nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. Gdyby uznano, że twórcy należy się w takim przypadku jedynie jednokrotność wynagrodzenia oznaczałoby to, że osoba naruszająca prawa autorskie de facto nie ponosi żadnych konsekwencji. Po prostu, narusza czyjeś prawa i liczy na to, że nikt tego nie wykryje. A jeśli wykryje, to zapłaci podstawowe wynagrodzenie i ma problem z głowy.

Na szczęście TK orzekł, że dochodzenie dwukrotności wynagrodzenia jest zgodne z Konstytucją (kiedyś była trzykrotność).

Były wątpliwości, a teraz ich już nie ma. Wspaniale 🙂

Wyrok znajdziesz o tu.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 889 010 608e-mail: kontakt@adw.olsztyn.pl

Baba Fest – Prawo autorskie w Internecie

Karolina Sawicka24 października 2019Komentarze (0)

Już od 9 lat w Olsztynie odbywa się Baba Fest – Festiwal pełen ciekawych warsztatów, inspirujących spotkań i czadowych koncertów. Cała impreza jest charytatywna, co sprawia, że wydarzenie jest jeszcze bardziej wyjątkowe. Tworzą go ludzie (głównie kobiety, ale nie tylko), którzy chcą zrobić coś dobrego, podzielić się swoją wiedzą i pasją. W tym roku mam zaszczyt dołączyć do tego grona.

W ramach bloku Coś więcej niż praca będę prowadziła warsztaty Prawo autorskie w Internecie dedykowane nie tylko fotografom, lecz wszelkim internetowym twórcom. Już jutro organizatorki zamykają listę chętnych uczestników, więc jeśli jesteś zainteresowana/y takim spotkaniem (lub innymi: tu znajduje się lista wszystkich warsztatów) to zachęcam Cię do zapisania się. Koszt uczestnictwa wynosi 30 zł, a dochód przeznaczany jest na rzecz Fundacji Mam Marzenie.

Bezpośredni link do zapisów na moje warsztaty znajdziesz o tu.  

Natomiast program mojego spotkania wygląda następująco:

1. Czym jest utwór w rozumieniu prawa autorskiego i dlaczego ma to znaczenie?
2. Czy jestem twórcą?
3. Czy to tylko inspiracja czy już dzieło zależne?
4. Prawo cytatu – to wcale nie takie proste.
5. Prawo panoramy – czy budynki mają „wizerunek” w sensie prawnym?
6. Domena publiczna i licencje Creative Commons.
7. Słów kilka o dobrach osobistych, słów więcej o wizerunku.
8. Prawa autorskie majątkowe i osobiste. Którymi rozporządzam, a które pozostaną przy mnie?
9. Czego mogę się domagać jako twórca brutalnie wyzuty ze swej twórczości?
10. Znaki towarowe – twardy orzech do zgryzienia.
11. Czy rejestrować blog jako prasę? Prawnik odpowiada: to zależy.

Locals’ów (i nie tylko) zapraszam serdecznie 🙂 See ya! 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 889 010 608e-mail: kontakt@adw.olsztyn.pl

Sprzedaż aparatu firmowego a VAT

Karolina Sawicka17 października 20195 komentarzy

Od 1 września 2019 r. weszły zmiany w ustawie o VAT, które mogą dotyczyć również i Ciebie. Zawsze czekam aż opadnie kurz po nerwowych spekulacjach, żeby zobaczyć, jak te zmiany mogą wyglądać w praktyce. A te wyglądają akurat fatalnie.

Ale po kolei.

Po pierwsze, mówimy oczywiście o sytuacji, w której masz założoną działalność gospodarczą. Po drugie, korzystasz ze zwolnienia VAT na podstawie art. 113 ust. 1 Ustawy o podatku od towarów i usług, ponieważ Twój obrót roczny nie przekracza 200 tys. zł.

Jeśli spełniasz te warunki, czytaj proszę dalej. Jeśli nie, zrób sobie kawę i sięgnij po książkę. Pewnie będzie ciekawsza niż podatki 🙂

Następnie należy sobie odpowiedzieć na dwa pytania:

  1. Jakich towarów dotyczy zmiana?
  2. I jakiej sprzedaży?

W grupie towarów podlegających wyłączeniu ze zwolnienia znajdą się kosmetyki, sprzęt AGD, ale również i sprzęt fotograficzny i jego części oraz pozostałe instrumenty optyczne i ich części. 

Sprzedaż zdefiniowana została tak (o losie…): „Sprzedaż w związku z zawarciem umowy w ramach zorganizowanego systemu zawierania umów na odległość, bez jednoczesnej fizycznej obecności stron, z wyłącznym wykorzystaniem jednego lub większej liczby środków porozumiewania się na odległość, do chwili zawarcia umowy włącznie.”

Kolejna wspaniała definicja.

Zatrzymajmy się na tej sprzedaży. Czymże jest „zorganizowany system zawierania umów na odległość”? Zdaje się, że chodzi o sklep internetowy, prawda? Okazuje się, że według Ministerstwa Finansów niekoniecznie. Nie musi to być system stworzony przez Ciebie, ale może to być również system, z którego skorzystasz zakładając sobie w nim konto (np. Allegro). Tajemniczo resort odpowiada, że każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie.

Koniec końców, aby za pomocą jednej transakcji sprzedaży sprzętu fotograficznego (który mamy „na firmę”) dołączyć do szczęśliwego inaczej grona VAT-owców należy spełnić ŁĄCZNIE trzy przesłanki:

  1. Do zawarcia umowy dojdzie w ramach zorganizowanego systemu zawierania umów na odległość,
  2. Brak będzie jednoczesnej fizycznej obecności stron,
  3. Nastąpi wyłączne wykorzystanie jednego lub większej liczby środków porozumiewania się na odległość (na ludzkie: sprzedaż internetowa lub telefoniczna).

UWAGA: spełnienie tych przesłanek stworzy obowiązek odprowadzenia VAT nie tylko od tej jednej transakcji sprzedaży, ale od wszystkich kolejnych usług. Staniesz się VAT-owcem z krwi i kości. 

Co można zrobić, żeby tym VAT-owcem jednak nie zostać?

Po pierwsze, nie sprzedawaj za pośrednictwem platform typu Allegro czy OLX, a jeśli bardzo chcesz i nie widzisz innej opcji, to zaznacz „Tylko odbiór osobisty” i zachowaj tę ofertę. Just in case…

Możesz również zamieścić ogłoszenie na swojej stronie internetowej i porozumieć się z kupującym poza powyższymi platformami.

Chociaż najbardziej podoba mi się inny pomysł, który zniweczy zaistnienie przesłanki braku jednoczesnej obecności stron transakcji.

Selfie z kupującym 🙂

Pozdrowienia od szczęśliwego inaczej podatnika VAT jako wyłączonego od zwolnień ze względu na wykonywanie szlachetnego zawodu prawnika 🙂

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 889 010 608e-mail: kontakt@adw.olsztyn.pl

Fotografowanie w parkach narodowych

Karolina Sawicka01 września 20193 komentarze

Siedzisz rano z kawą po nocy spędzonej na obrabianiu zdjęć. Może i ledwo widzisz na oczy, ale za to bardzo dobrze słyszysz rozbrzmiewające w radiu słowa „przed nami kolejny upalny dzień”. Przez myśl przelatuje Ci kilka wulgaryzmów, ale ich nie artykułujesz. W końcu nikogo tutaj nie ma, a Ty cechujesz się wysoką kulturą osobistą 🙂 Poza tym zmęczenie w chylącym się ku końcowi sezonie osiągnęło już taki poziom, że nawet bluzgać Ci się nie chce.

Ale myślisz. Myślami wychodzisz z mieszkania, wsiadasz na rower i uciekasz do lasu. Nad rzekę, jezioro. Z dala od ludzi, ale bliżej natury. Czyli lepiej. Z tej kontemplacyjnej wędrówki brutalnie wyciąga Cię dzwonek telefonu.

Kolejny bluzg w myślach.

  • Halooo…

  • Cześć! Tu Hanka, ta od Maćka wiesz. Jesteśmy umówieni na sesję narzeczeńską i tak sobie pomyśleliśmy, że już wiemy gdzie chcemy ją mieć.

  • Wspaniale, słucham.

  • Tatry! Zgódź się, proszę…  Możesz dzisiaj jechać? Dopiero 9.00 a już taka parówa na mieście. Co Ty na to?

  • Daj mi 15 minut i jestem na dole.

 

Wybornie. Po prostu wybornie. To tak jak w pierwszym odcinku Przyjaciół Ross mówi, że chciałby znowu być żonaty i w tym samym czasie do kawiarni wchodzi Rachel w sukni ślubnej. Właśnie w taki sposób pojawiło się Twoje dzisiejsze wybawienie.

Nagle doznajesz olśnienia. Wycieczka fajna, zdjęcia na pewno wyjdą wspaniałe, ale czy przypadkiem my zgody jakiejś nie musimy mieć?

Google. Nerwowo, bo czas nagli. „Fotografowanie w parkach narodowych”… Prawy profil… Jest! „Tatrzański Park Narodowy”… Ludzie złote! Wniosek? Co najmniej dwa dni przed? Opłata? ILEEEEE???

Dzwonisz.

  • Ej, ale my tu musimy wnioseczek złożyć i zapłacić za możliwość odbycia sesji w parku.

  • Chyba żartujesz.

  • No nie. Conajmniej dwa dni przed sesją trzeba wypełnić na stronie wniosek i zapłacić 150 zł za dzień sesji.

  • Wiesz co, nie wiem co byśmy bez Ciebie zrobili. Dzięki! Już wypełniam wniosek, pojedziemy za kilka dni. Jesteś cudo, pozdrowienia!

  • No co Ty, nie ma za co. Każdy fotograf to wie… Do zobaczenia!

 

Czy Ty też możesz być bohaterem takiej opowieści? Możesz, ale to czego unikniesz to pośpieszne googlowanie, bo jesteś stałym czytelnikiem Prawego Profilu 🙂 

Owszem, w parkach narodowych pobierane są opłaty za możliwość fotografowania i filmowania. Niektóre wymagają złożenia wniosku, inne z kolei rozróżniają fotografowanie w celach komercyjnych i za takie pobierają jeszcze wyższe opłaty.

W związku z tym tematem nasuwa się kilka pytań:

  1. Czy takie działanie ma podstawę prawną? (Uwielbiam to pytanie. Ktoś opowiada mi jakąś sytuację z nieskrywanym oburzeniem, a na koniec rzuca: „no ale pani, to chyba jest na to jakaś podstawa prawna, no bo jak tak można?”)
  2. Od kogo/czego zależy wysokość opłat i co to właściwie oznacza fotografowanie w celu komercyjnym?

Jeśli Tobie nasuwają się inne, feel free to ask! (Sorry, zawsze lepiej mi to brzmiało po angielsku. Polskie tłumaczenie tego zwrotu nie oddaje w pełni przekazu, który do Ciebie kieruję 🙂 )

PODSTAWA PRAWNA

Tak. Takie działanie ma podstawę prawną, a jest nią art. 12 ust. 3 Ustawy o ochronie przyrody, który stanowi:

Za wstęp do parku narodowego lub na niektóre jego obszary oraz za udostępnianie parku narodowego lub niektórych jego obszarów mogą być pobierane opłaty.

Pojęcie „udostępniania” natomiast wyjaśnia art. 5 pkt. 22:

Udostępnianie to umożliwianie korzystania z parku narodowego, rezerwatu przyrody lub niektórych ich obszarów i obiektów w celach naukowych, edukacyjnych, turystycznych, rekreacyjnych, sportowych, filmowania, fotografowania, a także w celach zarobkowych.

WYSOKOŚĆ OPŁAT 

W kolejnym ustępie tego samego przepisu znajdziesz informację, że wysokość opłat jest ustalana przez dyrektora parku narodowego. Natomiast wpływy z opłat stanowią przychody parku (art. 8h Ustawy). Ich wysokość jest w niektórych przypadkach uzależniona od tego czy fotografia została wykonana na użytek osobisty czy komercyjny. Osobisty z reguły jest wolny od opłat, natomiast fotografowanie w celu komercyjnym może wymagać (i najczęściej wymaga) wniesienia opłaty.

Jeśli fotografujesz w związku z wykonywaną działalnością – w celu zarobkowym, no to jest to fotografia komercyjna.

Jeśli fotografie zostały przez Ciebie wykonane podczas samotnej wędrówki przez park, ale po latach stwierdzasz, że fotografie chcesz zamieścić w albumie i go sprzedawać – to jest to wykorzystanie komercyjne.

Generalnie rzecz ujmując, jeśli fotografia ma przynosić zysk – nawet w sposób pośredni poprzez samo umieszczenie na firmowej stronie – to może zostać potraktowana jako fotografia komercyjna.

Nie mówiąc już o takich oczywistościach jak zorganizowane sesje, reklamy etc. Komercja jak w mord(k)ę strzelił 🙂

LISTA PARKÓW NARODOWYCH

Poniżej zamieszczam listę 23 parków narodowych w Polsce. Pod ich nazwami znajdziesz linki do odpowiednich regulaminów oraz cenników.

  1. Babiogórki Park Narodowy
  2. Białowieski Park Narodowy
  3. Biebrzański Park Narodowy
  4. Bieszczadzki Park Narodowy
  5. Park Narodowy „Bory Tucholskie”
  6. Drawieński Park Narodowy
  7. Gorczański Park Narodowy –  brak zapisów (chyba, że nie umiem szukać)
  8. Park Narodowy Gór Stołowych
  9. Kampinoski Park Narodowy
  10. Karkonoski Park Narodowy
  11. Magurski Park Narodowy
  12. Narwiański Park Narodowy
  13. Ojcowski Park Narodowy
  14. Pieniński Park Narodowy
  15. Poleski Park Narodowy
  16. Roztoczański Park Narodowy
  17. Słowiński Park Narodowy
  18. Świętokrzyski Park Narodowy
  19. Tatrzański Park Narodowy
  20. Park Narodowy „Ujście Warty”
  21. Wielkopolski Park Narodowy
  22. Wigierski Park Narodowy
  23. Woliński Park Narodowy – brak zapisów (chyba jednak nie umiem szukać)

To co łączy wszystkie te regulaminy to na pewno zapisy o odpowiednim zachowaniu się w parku narodowym. Myślę sobie o tym w ten sposób, że powinniśmy zachowywać się tak jakby nas wcale tam nie było.

Czysto i cicho. 

W końcu jesteśmy jedynie gośćmi w domu dla niezliczonej ilości zwierząt i roślin. I chwała za to, że jeszcze takie miejsca w Polsce istnieją. 

Pozdrowienia w ten upalny dzień! Ruszam do lasu… <3

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 889 010 608e-mail: kontakt@adw.olsztyn.pl

Wizerunek dziecka w internecie

Karolina Sawicka17 sierpnia 2019Komentarze (0)

Przeczytałam ostatnio na stronie bezprawnik.pl artykuł o wyroku, który zapadł w Norwegii, na mocy którego to na matkę dziecka został nałożony obowiązek powstrzymywania się od publikowania zdjęć oraz filmów z wizerunkiem jej dziecka. Gdy zaczęłam szukać rodzimych wyroków okazało się, że w Polsce również zapadł jeden w dość głośnej sprawie, w której ojciec dziecka opublikował na Facebooku zdjęcie przedstawiające nagiego chłopca trzymającego w jednej ręce przyrodzenie a w drugiej butelkę piwa… Oprócz pytania, które nasunęło mi się jako pierwsze „dokąd ten świat zmierza?”, nasunęło mi się również kolejne: „jakie są granice poszanowania prywatności dziecka?”. 

Przypadkowa wędrówka po meandrach internetu pozwoliła mi na poznanie nowej odmiany trollingu. Bo ja z trollingu to tylko copyright trolling albo ewentualnie ten z wędką z łodzi. Okazało się, że istnieje również „troll parenting” czyli w dużym skrócie robienie pośmiewiska z własnego dziecka.

Podstawy

Zacznijmy jednak od podstaw, które jako profesjonalista/ka masz w małym palcu. Na rozpowszechnienie wizerunku dziecka potrzebujesz zgody rodzica. Jeśli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, wystarczy zgoda jednego z nich. Jeśli jednak jeden z rodziców sprzeciwi się rozpowszechnieniu – taki sprzeciw jest skuteczny. Rodzic ma do tego prawo. Tak jak matka, która sprzeciwiła się publikacji zdjęcia „ojca śmieszka”, który opublikował zdjęcie swojego syna z browarkiem w ręku. Heheszki zapewnie opuściły pomysłowego tatę, gdy został skazany na 3 miesiące prac społecznych. Co ciekawe (choć niestety nie udało mi się dotrzeć do treści uzasadnienia, a bazuję na artykule pochodzącym z onet.pl) podobno w sądzie odwoławczym ojciec dziecka tłumaczył, że ze względu na wykonywany zawód artysty fotografa, w ten sposób chciał on promować swoją sztukę…

Jak mniemam, ojciec dziecka nie myślał w chwili publikacji o tym, że odbiorcami tejże „sztuki” mogą być osoby o skłonnościach pedofilskich… ale zostawmy to.

Sesje buduarowe osób nastoletnich

W sferze cielesności i dzieci (zwłaszcza nastolatek) chciałabym jedynie zwrócić Twoją uwagę na to, że w przypadku sesji buduarowych szczególnie skrupulatnie podchodzić należałoby do kwestii zgody na rozpowszechnienie wizerunku. Posiadając zgodę nastolatki (po 13 roku życia – tzn. po uzyskaniu przez nią ograniczonej zdolności do czynności prawnej) i tak dobrze jest w przypadku takich sesji dysponować również zgodą rodzica. Jeśli przyjąć, że zgoda na rozpowszechnienie wizerunku jest jednostronną czynnością prawną, a dziecko po 13. roku życia co prawda posiada ograniczoną zdolność do czynności prawnych, to akurat udział w sesji buduarowej mogłaby zostać uznana przez sąd jako czynność przekraczająca zwykły zarząd. A wówczas konieczna jest zgoda rodzica.

Tu pojawia się jeszcze jedno, dość ekstremalne, ale nie niemożliwe niebezpieczeństwo. Rozpowszechnienie wizerunku nagiego dziecka może pociągać za sobą odpowiedzialność z art. 191a Kodeksu Karnego.

Kto utrwala wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu wobec niej przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, albo wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody rozpowszechnia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Aczkolwiek powtarzam, jest to sytuacja ekstremalna, ale nie niemożliwa.

 

Jakiś czas temu zostałam matką, ale na szczęście nie zostałam „madką”, czy inaczej wraz z wydaniem dzieci na świat nie wydałam również swojego rozumu. Wiadomo, chcemy dzielić się szczęściem. Chcemy pokazać naszych najbliższych, trochę się pochwalić, a czasami trochę pożalić. Warto jednak zawsze przed kliknięciem „opublikuj” zastanowić się, czy nasze dziecko chciałoby aby jego zdjęcie oglądało 300 nieznanych mu bliżej osób (przy dobrych wiatrach, bo niektórzy publikują takie zdjęcia na ustawieniach publicznych).

Moje grono znajomych z czasem zacieśnia się (również na facebooku), ale ostatnio przełamałam w sobie chęć dzielenia się publicznie radością z wychowywania dzieci i przestałam zamieszczać ich zdjęcia, a te już opublikowane usunęłam (16 fotografii w ciągu 3 lat). Nie szukam tutaj klepania po pleckach i gratulacji, zrobiłam to, bo najważniejsze jest dla mnie dobro moich dzieci. Jakkolwiek górnolotnie to brzmi – po prostu tak jest.

Poza tym, kto wie, może moje dziecko w wieku 15 lat umieści zdjęcie swojej starej, zrzędliwej matki bez makijażu w szlafroku i kieliszkiem wina w ręku. I gdzie ja znajdę linię obrony, gdy usłyszę argument: „mamo, przecież wrzucałaś na fejsa moje zdjęcie w samych majtkach, wyluzuj”. No gdzie?

Pozdrawiam Cię serdecznie z ostatnich podrygów wakacji na Podlasiu! Szanujmy się, kochajmy i nie traćmy rozumku 🙂 

Karolina

Photo by The Honest Company on Unsplash

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 889 010 608e-mail: kontakt@adw.olsztyn.pl