Karolina Nowalska

adwokat

Specjalizuję się w sprawach z zakresu prawa autorskiego, ze szczególnym uwzględnieniem prawa fotografii oraz muzyki. Na co dzień prowadzę kancelarię adwokacką na olsztyńskiej Starówce.
[Więcej >>>]

Sklep z umowami

Fotografowanie w parkach narodowych

Karolina Nowalska01 września 20197 komentarzy

Siedzisz rano z kawą po nocy spędzonej na obrabianiu zdjęć. Może i ledwo widzisz na oczy, ale za to bardzo dobrze słyszysz rozbrzmiewające w radiu słowa „przed nami kolejny upalny dzień”.

Przez myśl przelatuje Ci kilka wulgaryzmów, ale ich nie artykułujesz. W końcu nikogo tutaj nie ma, a Ty cechujesz się wysoką kulturą osobistą 🙂

Poza tym zmęczenie w chylącym się ku końcowi sezonie osiągnęło już taki poziom, że nawet bluzgać Ci się nie chce.

Ale myślisz. Myślami wychodzisz z mieszkania, wsiadasz na rower i uciekasz do lasu. Nad rzekę, jezioro. Z dala od ludzi, ale bliżej natury. Czyli lepiej.

Z tej kontemplacyjnej wędrówki brutalnie wyciąga Cię dzwonek telefonu.

Kolejny bluzg w myślach.

Halooo…

Cześć! Tu Hanka, ta od Maćka wiesz. Jesteśmy umówieni na sesję narzeczeńską i tak sobie pomyśleliśmy, że już wiemy gdzie chcemy ją mieć.

Wspaniale, słucham?

Tatry! Zgódź się, proszę…  Możesz dzisiaj jechać? Dopiero 9.00 a już taka parówa na mieście. Co Ty na to?

Czytaj dalej >>>

Wizerunek dziecka w internecie

Karolina Nowalska17 sierpnia 2019Komentarze (0)

Przeczytałam ostatnio na stronie bezprawnik.pl artykuł o wyroku, który zapadł w Norwegii, na mocy którego to na matkę dziecka został nałożony obowiązek powstrzymywania się od publikowania zdjęć oraz filmów z wizerunkiem jej dziecka. Gdy zaczęłam szukać rodzimych wyroków okazało się, że w Polsce również zapadł jeden w dość głośnej sprawie, w której ojciec dziecka opublikował na Facebooku zdjęcie przedstawiające nagiego chłopca trzymającego w jednej ręce przyrodzenie a w drugiej butelkę piwa… Oprócz pytania, które nasunęło mi się jako pierwsze „dokąd ten świat zmierza?”, nasunęło mi się również kolejne: „jakie są granice poszanowania prywatności dziecka?”. 

Przypadkowa wędrówka po meandrach internetu pozwoliła mi na poznanie nowej odmiany trollingu. Bo ja z trollingu to tylko copyright trolling albo ewentualnie ten z wędką z łodzi. Okazało się, że istnieje również „troll parenting” czyli w dużym skrócie robienie pośmiewiska z własnego dziecka.

Podstawy

Zacznijmy jednak od podstaw, które jako profesjonalista/ka masz w małym palcu. Na rozpowszechnienie wizerunku dziecka potrzebujesz zgody rodzica. Jeśli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, wystarczy zgoda jednego z nich. Jeśli jednak jeden z rodziców sprzeciwi się rozpowszechnieniu – taki sprzeciw jest skuteczny. Rodzic ma do tego prawo. Tak jak matka, która sprzeciwiła się publikacji zdjęcia „ojca śmieszka”, który opublikował zdjęcie swojego syna z browarkiem w ręku. Heheszki zapewnie opuściły pomysłowego tatę, gdy został skazany na 3 miesiące prac społecznych. Co ciekawe (choć niestety nie udało mi się dotrzeć do treści uzasadnienia, a bazuję na artykule pochodzącym z onet.pl) podobno w sądzie odwoławczym ojciec dziecka tłumaczył, że ze względu na wykonywany zawód artysty fotografa, w ten sposób chciał on promować swoją sztukę…

Jak mniemam, ojciec dziecka nie myślał w chwili publikacji o tym, że odbiorcami tejże „sztuki” mogą być osoby o skłonnościach pedofilskich… ale zostawmy to.

Sesje buduarowe osób nastoletnich

W sferze cielesności i dzieci (zwłaszcza nastolatek) chciałabym jedynie zwrócić Twoją uwagę na to, że w przypadku sesji buduarowych szczególnie skrupulatnie podchodzić należałoby do kwestii zgody na rozpowszechnienie wizerunku. Posiadając zgodę nastolatki (po 13 roku życia – tzn. po uzyskaniu przez nią ograniczonej zdolności do czynności prawnej) i tak dobrze jest w przypadku takich sesji dysponować również zgodą rodzica. Jeśli przyjąć, że zgoda na rozpowszechnienie wizerunku jest jednostronną czynnością prawną, a dziecko po 13. roku życia co prawda posiada ograniczoną zdolność do czynności prawnych, to akurat udział w sesji buduarowej mogłaby zostać uznana przez sąd jako czynność przekraczająca zwykły zarząd. A wówczas konieczna jest zgoda rodzica.

Tu pojawia się jeszcze jedno, dość ekstremalne, ale nie niemożliwe niebezpieczeństwo. Rozpowszechnienie wizerunku nagiego dziecka może pociągać za sobą odpowiedzialność z art. 191a Kodeksu Karnego.

Kto utrwala wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu wobec niej przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, albo wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody rozpowszechnia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Aczkolwiek powtarzam, jest to sytuacja ekstremalna, ale nie niemożliwa.

 

Jakiś czas temu zostałam matką, ale na szczęście nie zostałam „madką”, czy inaczej wraz z wydaniem dzieci na świat nie wydałam również swojego rozumu. Wiadomo, chcemy dzielić się szczęściem. Chcemy pokazać naszych najbliższych, trochę się pochwalić, a czasami trochę pożalić. Warto jednak zawsze przed kliknięciem „opublikuj” zastanowić się, czy nasze dziecko chciałoby aby jego zdjęcie oglądało 300 nieznanych mu bliżej osób (przy dobrych wiatrach, bo niektórzy publikują takie zdjęcia na ustawieniach publicznych).

Moje grono znajomych z czasem zacieśnia się (również na facebooku), ale ostatnio przełamałam w sobie chęć dzielenia się publicznie radością z wychowywania dzieci i przestałam zamieszczać ich zdjęcia, a te już opublikowane usunęłam (16 fotografii w ciągu 3 lat). Nie szukam tutaj klepania po pleckach i gratulacji, zrobiłam to, bo najważniejsze jest dla mnie dobro moich dzieci. Jakkolwiek górnolotnie to brzmi – po prostu tak jest.

Poza tym, kto wie, może moje dziecko w wieku 15 lat umieści zdjęcie swojej starej, zrzędliwej matki bez makijażu w szlafroku i kieliszkiem wina w ręku. I gdzie ja znajdę linię obrony, gdy usłyszę argument: „mamo, przecież wrzucałaś na fejsa moje zdjęcie w samych majtkach, wyluzuj”. No gdzie?

Pozdrawiam Cię serdecznie z ostatnich podrygów wakacji na Podlasiu! Szanujmy się, kochajmy i nie traćmy rozumku 🙂 

Karolina

Photo by The Honest Company on Unsplash

Pośmiertna ochrona wizerunku

Karolina Nowalska17 lipca 20192 komentarze

Prawo do ochrony wizerunku jest jednym z dóbr osobistych. Co do zasady są to prawa niemajątkowe, niedziedziczne i niezbywalne.

Skoro tak, to jakim sposobem bliscy osoby zmarłej mogą dochodzić roszczeń związanych z ochroną jej wizerunku? Czy jest to możliwe tylko w ramach powództwa o ochronę własnych dóbr osobistych w postaci np. kultu pamięci osoby zmarłej?

A co jeśli wykorzystanie wizerunku nie następuje w negatywnym ujęciu, a wręcz przeciwnie? Czy wówczas bliski osoby zmarłej da radę dowieść przed sądem, że wykorzystany w taki sposób wizerunek narusza jego prawa podmiotowe?

A może w związku z faktem, że wizerunek uległ zjawisku komercjalizacji należy przyznać mu charakter również majątkowy, a co za tym idzie ochronę także pośmiertną? W szczególności, gdy to właśnie wizerunek jako jedno z nielicznych dóbr osobistych posiada swój materialny „nośnik” jakim jest fotografia.

Pośmiertna ochrona wizerunku

Kult pamięci osoby zmarłej

Skoro prawo do ochrony wizerunku jest niedziedziczne i „umiera” razem z osobą, to bliskim takiej osoby pozostaje sięgnąć po własne prawa podmiotowe.

Jednym z nich jest kult pamięci osoby zmarłej. Z tego prawa wynikają uprawnienia: do pochowania zwłok, odbywania ceremonii religijnych, urządzenia grobu oraz okazywania pośmiertnego poszanowania i przywiązania. To ostatnie właśnie dotyczy sfery uczuciowej uprawnionego, która może zostać zakłócona przez działania innych osób.

Czytaj dalej >>>

Przedruk fotografii reporterskich

Karolina Nowalska06 czerwca 20194 komentarze

Jedną z form dozwolonego użytku publicznego jest tzw. prawo przedruku. Możliwość powoływania się na to uprawnienie jest uzależniona od łącznego spełnienia kilku przesłanek, które dzisiaj omówię. Dowiesz się, jakich fotografii dotyczy prawo przedruku, w jakich okolicznościach można z niego skorzystać i czy jako twórcy za takie wykorzystanie przysługuje Ci wynagrodzenie.

Prawo przedruku zostało określone w art. 25 Pr. Aut., który stanowi m.in., że

Wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji już rozpowszechnione sprawozdania o aktualnych wydarzeniach, aktualne wypowiedzi i fotografie reporterskie.

Przytoczenie tego przepisu pozwala na wyodrębnienie trzech przesłanek, które muszą zaistnieć łącznie, aby można było skutecznie powoływać się na prawo przedruku.

  1. Rozpowszechnienie utworu ma następować w celach informacyjnych, 
  2. Utwór musi być już wcześniej rozpowszechniony, 
  3. Utworem tym może być fotografia, ale tylko fotografia reporterska.

Rozpowszechnianie w celu informacyjnym to publikowanie treści w celu przekazania wiadomości o określonej osobie, sprawie czy wydarzeniu. Warunkiem jednak jest aby były to wiadomości aktualne, a to ocenia się przez pryzmat publicznego zainteresowania określonym problemem w danym czasie. Należy pamiętać, że celem tego przepisu jest umożliwienie szybkiego i łatwego dostępu dostępu do niektórych informacji.

Z utworem rozpowszechnionym natomiast mamy do czynienia wtedy, gdy został on za zezwoleniem twórcy w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie.

Co do fotografii reporterskich, próżno szukać definicji legalnej. Pojęcie to wiąże się oczywiście z działalnością prasy, jednak samo zamieszczenie fotografii w prasie nie powoduje z automatu, że staje się ona fotografią reporterską. Zdjęcie reporterskie to niejako „świadek” rozgrywającego się wydarzenia, którego zadanie sprowadza się do jego udokumentowania – z punktu widzenia szybkości obiegu informacji.

Wartym odnotowania jest również, że prawo przedruku nie dotyczy tylko tradycyjnych, papierowych wydań, ale również poszczególnych wydawnictw prasowych, które publikują wydania periodyczne w internecie – byleby takie wydanie spełniało przesłanki z art. 7 ust. 2 pkt. 1 Prawa prasowego (definicja „prasy”).

Przedruk wiąże się z obowiązkiem uiszczenia stosownego wynagrodzenia na rzecz twórcy. Koniecznym jest również samo oznaczenie twórcy i źródła utworu.

Co ciekawe, ustawa przewiduje możliwość zastrzeżenia w „pierwotnym źródle”, że dalsze rozpowszechnienie jest zabronione. Uprawnienie to z reguły przysługuje właścicielowi autorskich praw majątkowych do danego utworu.

Oczywiście, wykorzystanie fotografii powinno nastąpić w sposób rzetelny oraz bez dokonywania jakichkolwiek zmian (kolorystyki czy w zakresie kadrowania, ale także i w tytule).

Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis przybliżył Ci nieco tematykę tej postaci dozwolonego użytku publicznego i po jego lekturze jesteś w stanie sformułować kontrargument, gdy spotkasz się z wykorzystaniem Twojej fotografii z powołaniem na prawo przedruku.

Pozdrowienia!

page10image2882066528

2. urodziny bloga!

Karolina Nowalska10 maja 20192 komentarze

Cześć! Dzisiaj jest wyjątkowy dzień! Dokładnie 2 lata temu umieściłam na blogu pierwszy wpis!

Zaczynałam od podstaw czyli od tego, kiedy fotografia może zostać uznana jako utwór

Było wówczas sporo obaw i sporo stresu, ale obecnie wiem, że założenie bloga to była bardzo dobra decyzja.

Łącznie jest Was ponad 1000! To przerosło moje oczekiwania. Chociaż mam nadzieję, że liczba osób, które mnie czytają będzie wzrastała 🙂

Myślałam nad tym, jak się Wam odwdzięczyć i wymyśliłam e-booka. Jest do pobrania za darmo i bez konieczności podawania maila —> o tutaj <—.

Na stałe zostanie również umieszony na pasku bloga.

E-book jest o postępowaniu w przypadku bezprawnego wykorzystania zdjęć. Jest konkret i jest fajnie 😎 

Mam nadzieję, że się Wam spodoba! I przyda oczywiście 🙂

Dajcie znać, jak wrażenia po lekturze. Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii 🙂

Pozdrowienia!