Karolina Nowalska

adwokat

Specjalizuję się w sprawach z zakresu prawa autorskiego, ze szczególnym uwzględnieniem prawa fotografii oraz muzyki. Na co dzień prowadzę kancelarię adwokacką na olsztyńskiej Starówce.
[Więcej >>>]

Sklep z umowami

Printscreen to nie cytat

Karolina Nowalska13 czerwca 2018Komentarze (0)

Ciekawy spor zakończył się przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie. Pewien fotograf pozwał portal X za bezprawne zamieszczenie pięciu fotografii jego autorstwa przestawiających akty kobiece. Zdjęcia zostały skopiowane poprzez printscreen z portfolio powoda umieszczonego na portalu Y. Fotograf żądał zaniechania publikacji, zamieszczenia przeprosin na łamach portalu oraz kwoty 14.700 zł tytułem odszkodowania i zadośćuczynienia za zawinione naruszenie praw autorskich. Portal natomiast stwierdził, że działał w ramach prawa cytatu (częsty manewr podmiotów naruszających prawo autorskie). 

Sąd I instancji nakazał portalowi usunięcie spornych zdjęć, zamieszczenie przeprosin na okres 14 dni, a także zasądził na rzecz fotografa kwotę 9.100 zł wraz z odsetkami. Pozwany portal wniósł apelację, którą sąd odwoławczy uznał za zasadną tylko odnośnie okresu, na jaki miały zostać zamieszczone przeprosiny i zmienił go na 7 dni.

Z uzasadnienia można wynieść wiele istotnych informacji odnoszących się do praw autorskich w fotografii. 

Sąd wskazał, że zastosowana technika umożliwiająca skopiowanie zdjęć do strony internetowej nie ma znaczenia. Wykonanie zrzutu z ekranu i zamieszczenie go na stronie internetowej jako publikacji prasowej stanowi wykorzystanie utworu. To nie jest to samo co zamieszczenie linku do innej strony, na której opublikowano fotografie, a które niekiedy przy spełnieniu dodatkowych przesłanek jest uznawane za legalne.

Sąd stwierdził za bezskuteczny zarzut pozwanego, jakoby fotograf nie wykazał na czym miała polegać jego szkoda majątkowa i naruszenie praw osobistych (również częsty argument podmiotu naruszającego). Fotograf takiego obowiązku nie miał. Zacytuję w tym miejscu dość obszerny fragment uzasadnienia Sądu Apelacyjnego:

” […] przypomnieć należy, że zgodnie z art. 17 pr. aut. co do zasady twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu, rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Wykorzystanie utworu bez zgody autora stanowi zatem o naruszeniu jego praw majątkowych. Naprawienia wyrządzonej takim działaniem szkody autor może dochodzić zgodnie z art. 79 ust. 1 pkt. 3 ppkt a i b pr. aut. albo na zasadach ogólnych albo poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu […]. Pozwany postępując zgodnie z prawem musiałby przed publikacją zdjęć na swojej stronie internetowej zapłacić powodowi albo za przeniesienie praw majątkowych, albo co najmniej za udzielenie licencji. Bezprawne wykorzystanie utworów powoda bez stosownej umowy i bez zapłaty wynagrodzenia stanowi o szkodzie majątkowej powoda. Powód dokonał wyboru uprawnień przysługujących mu w takim przypadku i nie dochodził naprawienia szkody na zasadach ogólnych, a tylko wówczas musiałby udowodnić rozmiar szkody. Powód, który domagał się ostatecznie zapłaty dwukrotności wynagrodzenia na podstawie art. 79 ust. 1 pkt. 3 ppkt b pr. aut. nie miał obowiązku wykazywać, w czym wyraża się jego szkoda. W takim przypadku udowodnieniu podlegała jedynie wysokość wynagrodzenia, którego powód mógł oczekiwać od pozwanego, gdyby ten zwrócił się o udzielenie licencji, względnie o przeniesienie na jego rzecz praw majątkowych do utworów.

Nic dodać, nic ująć.

Co do naruszenia praw osobistych, było ono dość oczywiste. Naruszono prawo do oznaczenia utworów swoim nazwiskiem lub pseudonimem oraz prawo do nadzoru nad sposobem korzystania z utworów. 

Sąd słusznie również uznał, że takie wykorzystanie utworu nie mieści się w granicach dozwolonego użytku, jakim jest m. in. prawo cytatu. O warunkach, jakie powinien spełniać cytat, aby cytatem mógł zostać, a tym bardziej kiedy może nim zostać fotografia, dowiesz się o tutaj. Warto pamiętać o tym, że w przypadku fotografii prawo cytatu należy stosować niezwykle ostrożnie mając na uwadze konkretne cele, jakim cytat ma służyć. Zamieszczenie zdjęcia a pod nim lakonicznego komentarza to nie jest analiza krytyczna, na co powoływał się pozwany.

Oczywiście chybione było również powoływanie się przez pozwany portal na art. 25 pr. aut. stanowiący o dozwolonym użytku m.in. w Internecie, ponieważ przepis ten dotyczy fotografii reporterskich, a trudno za tak owe uznać fotografie przedstawiające akty kobiece.

Odnośnie zaś wysokości odszkodowania, co zawsze wzbudza wśród fotografów sporo emocji, sąd uznał, że ustalenie tejże wymaga wiadomości specjalnych, a co za tym idzie – opinii biegłego. I teraz pytanie, co brał pod uwagę biegły przy sporządzaniu swojej opinii?

1) Charakter zdjęć, co innego bowiem fotografia reporterska co innego artystyczna, chyba nie ma tu wątpliwości.

2) rodzaj wydawnictwa (papierowe, internetowe),

3) pozycja danego tytułu prasowego (renoma).

Biegły wskazał, że opłata licencyjna może wahać się od kilkudziesięciu do kilku tysięcy złotych, a w przypadku  zdjęć do edytorialu – od 1000 zł do kilku tysięcy dolarów. W końcu w niniejszej sprawie ustalił wynagrodzenie na poziomie 3300 zł za 5 fotografii. Opinię innego biegłego, który posiłkował się tabelami ZPAF sąd uznał za nieprzydatną 🙂

Tyle z uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Zachęcam jednak do przeczytania całości, ponieważ zadziwiające są brzytwy, których chwytał się pozwany w tej sprawie. Wyrok znajdziecie o tu: sygn. akt I Aca 1159/16.

Fotografowanie znaków towarowych

Karolina Nowalska26 marca 201810 komentarzy

Fotografowanie znaków towarowych umieszczonych bądź to na budynkach bądź na ubraniach czy przedmiotach codziennego użytku niekiedy nasuwa wątpliwości. Aby je rozwiać poprosiłam rzecznika patentowego Mikołaja Lecha – autora bloga Prawna ochrona znaków towarowych o odpowiedź na kilka pytań. 

1. Czy można rozpowszechniać fotografie budynków, na których widnieje zastrzeżony znak towarowy (logo hotelu, restauracji)?

 

Co do zasady tylko właściciel praw do zarejestrowanego znaku towarowego może się nim posługiwać. Od tej zasady jest jednak szereg wyjątków. Znaki towarowe używane są w obrocie gospodarczym do odróżniania towarów bądź usług. Jeżeli więc dane oznaczenie nie będzie używane w funkcji znaku towarowego, to w świetle prawa w ogóle nie nastąpiło użycie znaku towarowego. Przykładem niech będzie sprawa sprzed 2 lat dotycząca użycia przez demonstrantów KOD-u flag z logo Solidarności. Związek wskazał, że jest to ich zarejestrowany znak towarowy, a na jego użycie nie wydano zgody, więc demonstranci złamali prawo. To nieprawda, ponieważ flagi zostały użyte w charakterze niekomercyjnym. Demonstrant przyszedł na wiec, pomachał flagą, po czym spokojnie wrócił do domu. Z tego płynie wniosek, że jeżeli zrobiliśmy zdjęcie budynku na własny niekomercyjny użytek, to bez obaw możemy je umieszczać na portalach społecznościowych czy np. blogach.

2. Czy można zastrzec „wizerunek” budynku?

Jeżeli się zastanowić to faktycznie da się zastrzec wygląd budynku. Z jednej strony można do tego wykorzystać wzory przemysłowe. 

Przykład:


RCD-003343151-0001

W tej formie chroni się design. Innymi słowy nikt w czasie trwania prawa z rejestracji (do 25 lat) nie może zbudować podobnego obiektu. Od wzoru przemysłowego wymaga się jednak aby był nowy i posiadał indywidualny charakter. Gdyby ktoś dzisiaj chciał zastrzec w tej formie np. wygląd stadionu narodowego, to co prawda wzór by zarejestrował, ale jego ochronę łatwo można by było unieważnić.

Nowy w dacie zgłoszenia nie musi być za to znak towarowy. I faktycznie, przeglądając rejestry urzędowe znaleźć można m.in. znaki towarowe przedstawiające Pałac Kultury:


R-214232

oraz Stadion Narodowy w Warszawie:


EUTM-011206001

Tylko pamiętajmy, że zakres ochrony znaku towarowego ograniczony jest z jednej strony do wskazanych w zgłoszeniu towarów i usług, a z drugiej do wyglądu samego oznaczenia. Teoretycznie więc użycie wizerunku Pałacu Kultury na opakowaniach olejów silnikowych nie naruszy znaku towarowego, ze względu na różnice w wykazie towarów. Jest również inna kwestia, która mnie osobiście ciekawi. Od właściciela znaku towarowego prawo wymaga aby używał go w sposób rzeczywisty przez ostatnie 5 lat. 

Jeżeli więc właściciel znaku przedstawiającego Pałac Kultury kogoś pozwie, to pozwany może się bronić próbując wygasić ochronę takiego znaku. Aby nie utracić prawa ochronnego właściciel znaku będzie musiał wykazać, że był on autentycznie używany do oznaczania m.in. usług doradztwa w zakresie oprogramowania komputerowego czy usług ochroniarskich.

3. Fotografia produktowa – jak się ma do zastrzeżonych znaków towarowych?

Fotografia produktowa to kolejny wyjątek od zasady, że tylko właściciel znaku towarowego może się nim posługiwać. Szczegółowo to zagadnienie omówiłem w artykule o tym jak legalnie używać cudzego znaku towarowego. W skrócie chodzi o to, że jeżeli producent np. batonika Snickers wprowadził go na terytorium Europejskiego Obszaru Gospodarczego to traci nad nim władzę. Nabywca batonika może go odsprzedawać dalej używając do tego jego znaku towarowego. Na taką sytuację mówi się „wyczerpanie prawa do znaku towarowego”. Oznacza to, że sklep może przygotować gazetkę promocyjną gdzie znajdzie się zdjęcie batonika i jego cena. Ważne jednak aby takie używanie cudzego znaku było zgodne z uczciwymi praktykami w przemyśle i handlu. Taki znak towarowy musi być użyty w celu poinformowania konsumenta o ofercie. Zbytnie eksponowanie logo (np. na ogromnych banera czy flagach przed lokalem) będzie przekroczeniem dozwolonego użytku. Tak samo jak zakupienie go np. poza obszarem EOG i sprzedaż w Polsce.

4. A co z fotografiami, na których model/ka jest ubrany/a w odzież z widocznym logo?

Jeżeli fotografie mają niekomercyjny charakter, np. na blogu modowym, to nie widzę problemu. Inaczej sytuacja może wyglądać jeżeli ktoś na takich zdjęciach zamierza zarabiać np. na serwisach stockowych. W takim przypadku mamy do czynienia z użyciem znaku towarowego w sposób komercyjny. O naruszeniu prawa do znaku można mówić w sytuacji, kiedy jego użycie wpływa negatywnie na pełnione przez znak towarowy funkcje. Wspominałem, że podstawową funkcją znaku towarowego jest zagwarantowanie konsumentom wskazania pochodzenia towaru lub usługi. W jednym z ważniejszych orzeczeń ETS wskazał, że o naruszeniu prawa będzie można mówić również w sytuacji, kiedy naruszona zostanie funkcja reklamowa. Przykładowo więc, jeżeli modelka reklamuje zegarek, ale w ręce trzyma torbę z logo Louis Vuitton to może być to uznane za grzanie się w świetle renomowanego znaku towarowego i stanowić naruszenie prawa.

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego wpisu sytuacja dotycząca fotografowania znaków towarowych jest nieco jaśniejsza, a Panu Mikołajowi w tym miejscu serdecznie dziękuję za poświęcony czas. 

 

 

Z nieskrywaną przyjemnością informuję, że w dniach 7-8 maja 2018 r. w Olsztynie przeprowadzę szkolenie „Prawo dla fotografa”. Odpowiedzi na wszelkie pytania dotyczące szkolenia uzyskasz pisząc na: ola@performancepartners.pl

 

Najlepsze serwisy stockowe

Karolina Nowalska10 marca 20182 komentarze

Jaki jest sposób, aby prawniczy tekst stał się nieco atrakcyjniejszy i lżejszy do strawienia? Obrazki! Oczywiście nie twierdzę, że każdy ich potrzebuje, być może niektórych rozpraszają. Wydaje mi się jednak, że odpowiednio zilustrowany wpis nie tylko zwraca na siebie uwagę, ale mówi również co nieco o poczuciu estetyki autora bloga.

Najlepsze serwisy stockowe

Natomiast po przejrzeniu swojej twórczości blogowej stwierdziłam, że zamieszczone fotografie nie dość, że nie zawsze są profesjonalne to jeszcze czasami są zupełnie przypadkowe.

Skąd taki błąd? Po pierwsze, brakowało mi miejsc (bo ich nie szukałam), gdzie w prosty i szybki sposób znajdę odpowiednie zdjęcie, którego rzecz jasna będę mogła użyć nie martwiąc się, że to ja pewnego dnia dostanę wezwanie do zaniechania naruszeń praw autorskich, a po drugie nie przywiązywałam do tego takiej wagi, bo chyba nie do końca wierzyłam w powodzenie tego bloga…

Czytaj dalej >>>

Pytania za pośrednictwem bloga to niekiedy dobra okazja do stworzenia wpisu 🙂 Tym razem zapytano mnie o podstawę prawną żądania autoryzacji fotografii przez artystę z koncertu, kiedy może on tego żądać i na jakich warunkach. 

Sprawa jest właściwie prosta. Przede wszystkim rządzi tu zasada ograniczenia prawa do wizerunku wynikająca z art. 81 ust. 2 pkt 1 Pr. aut., który stanowi, że:

„zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych.”

Artysta występujący podczas koncertu będzie więc osobą powszechnie znaną i będzie podczas wykonywania funkcji zawodowych. 

Czyli wychodziłoby na to, że nie może on żądać autoryzacji z mocy prawa, jednak takie uprawnienie może wynikać wprost z regulaminu imprezy lub umowy artysty z organizatorem. Dlatego nie ma jednoznacznej odpowiedzi na postawione przez fotografa pytanie i należy każdorazowo poszukiwać jej w regulaminie lub umowie.

Pamiętaj proszę przy tym o kwestii wykorzystania komercyjnego, które wkracza na grunt praw służących ochronie dóbr osobistych takich jak prawo do prywatności. Wykorzystanie czyjegoś wizerunku w celu reklamowym bez jego zgody z całą pewnością będzie godziło w jego prawo do decydowania o tym, jak chce być postrzegany przez innych i może narazić udostępniającego taki wizerunek na poważne konsekwencje cywilnoprawne.

Podsumowując, przed wybraniem się na koncert z zamiarem jego fotografowania zapoznaj się z regulaminem imprezy bądź po prostu skontaktuj się z organizatorem z zapytaniem o zasady wykonywania fotografii podczas koncertu.  Jeśli nie zostaniesz uprzedzony/a o tym, że artysta zastrzega sobie możliwość uprzedniej autoryzacji fotografii, a będzie jej żądał post factum to możesz go grzecznie poinformować, że żądania są pozbawione podstawy prawnej, a Ty nie masz obowiązku udostępniać swoich fotografii w tym celu.