Karolina Nowalska

adwokat

Specjalizuję się w sprawach z zakresu prawa autorskiego, ze szczególnym uwzględnieniem prawa fotografii oraz muzyki. Na co dzień prowadzę kancelarię adwokacką na olsztyńskiej Starówce.
[Więcej >>>]

Sklep z umowami

Wizerunek część 2

Karolina Nowalska27 stycznia 2018Komentarze (0)

W ostatnim wpisie o wizerunku mówiłam o tym, czym wizerunek jest i kiedy jest wymagana zgoda na jego rozpowszechnianie. W dzisiejszym wpisie omówię, kiedy ta zgoda nie jest konieczna. 

Art. 81 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych stanowi, że nie wymaga zezwolenia rozpowszechnianie wizerunku:

  1. osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;

  2. osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza. 

Czy przepis jest jasny? Życie pokazało, że nie do końca 🙂

Najpierw ustalmy kim jest osoba powszechnie znana. Tu przyjdzie nam z pomocą wyrok Sądu Najwyższego (I CSK 134/07). Według Sądu osobą powszechnie znaną jest ktoś, kto w sposób dorozumiany lub wprost godzi się na podawanie do publicznej wiadomości wiedzy o swoim życiu. I dotyczy to zarówno aktorów, piosenkarzy, polityków, jak i też innych osób np. prowadzących działalność gospodarczą lub społeczną. Zaliczenie kogoś do grona osób powszechnie znanych za każdym razem będzie zależało od okoliczności sprawy, a wpływ na to będzie miało np. sprawowanie funkcji politycznych, społecznych i zawodowych czy popularność poza własnym środowiskiem.

Idąc dalej, utrwalony wizerunek musi mieć związek z pełnioną funkcją publiczną, a jego rozpowszechnienie powinno następować w celach informacyjnych.

Kolejnym przypadkiem, kiedy niewymagana jest zgoda na rozpowszechnianie wizerunku osób, zachodzi wtedy, gdy są oni jedynie szczegółem całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz czy impreza publiczna. Jeśli więc kogoś wizerunek ma charakter akcesoryjny dla całości obrazu jego rozpowszechnienie nie wymaga zgody.

Podstawy mamy, więc teraz możemy zastanowić się, czy np. rozpowszechnienie wizerunku modelki uczestniczącej w pokazie mody wymaga jej zgody czy też nie? Moim zdaniem nie, ponieważ modelka już wyraziła taką zgodę występując publicznie na wybiegu. To samo tyczy się sportowców występujących podczas zawodów sportowych. Mam tu jednak na myśli tylko wykorzystanie wizerunków w celach informacyjnych. Przy wykorzystaniu w celu komercyjnym zalecane jest uzyskanie zgody od zainteresowanego.

Ciekawa sytuacja zachodzi przy rozpowszechnianiu fotografii z aktów, ponieważ poprzez publikację tego typu zdjęć bez zgody osoby utrwalonej możemy narazić się na zarzut popełnienia przestępstwa z art. 191a kodeksu karnego, który stanowi:

§ 1. Kto utrwala wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu wobec niej przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, albo wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody rozpowszechnia,podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Z wykładni leksykalnej wizerunku wynika, że musi on pozwalać na identyfikację człowieka tj. musi nosić cechę rozpoznawalności. Szerzej omawiałam tę kwestię w pierwszej części wpisu dotyczącego wizerunku. Istotną kwestią jest, czy owa rozpoznawalność zachodzi w mniejszym czy większym kręgu osób, choć moim zdaniem bezpieczniej jest założyć, że już rozpoznawalność w małym gronie osób wymaga zgody na rozpowszechnienie.

Mamy też powszechne już publikowanie na fanpage’ach przedszkoli czy żłobków fotografii dzieci uczestniczących w różnego rodzaju zajęciach czy wycieczkach. Daleka jestem od oceniania rodziców wyrażających zgodę na takie publikacje, jednak jak ze strony fotografa wygląda ta sytuacja? Częstą praktyką jest, że rodzic zapisujący dziecko do placówki wyraża zgodę na publikację zdjęć jego dziecka np. w Internecie, więc sprawa wydaje się rozwiązana. Gorzej, gdy temu rodzicowi „odwidzi się” zgoda albo będzie twierdził, że nie doczytał umowy. Zgodę może jak najbardziej cofnąć, wobec tego zdjęcie należałoby usunąć. Bezpiecznie jest również tworzyć galerie zdjęć na hasło dostępne tylko dla rodziców, chociaż i to nie rozwiązuje problemu. Warto pamiętać, że to rodzic lub opiekun dziecka ma tu jednak decydujące słowo. 

Jak zapewne masz świadomość nadchodzą zmiany w RODO. Myślisz, że będą Ciebie dotyczyć? Jak najbardziej, ponieważ wizerunek z imieniem i nazwiskiem osoby uwiecznionej łącznie stanowią dane osobowe podlegające ochronie. (EDIT: jak się okazało, sam wizerunek został uznany za dane osobowe). Temat RODO dotyczy również mnie, ponieważ prowadząc kancelarię adwokacką także przetwarzam dane osobowe. Zmiany nakładać będą na nas nowe obowiązki, dlatego wkrótce przygotuję wpis o najważniejszych kwestiach wynikających z nadchodzącej rewolucji.

 

Prawy profil w Radiu Olsztyn

Karolina Nowalska21 stycznia 2018Komentarze (0)

Miałam przyjemność udzielić krótkiego wywiadu w audycji Koktajl kulturalny w Radiu Olsztyn. 

Poniżej zamieszczam pliki audio z nagraniem i zapraszam Cię serdecznie do odsłuchania!


 

A jeśli zainteresowały Cię wpisy, o których wspominałam, odnajdziesz je tu:

  1. http://www.prawyprofil.pl/gazeta-przegrywa-autorka-zdjecia-kolejny-istotny-wyrok-polsce/
  2. http://www.prawyprofil.pl/prawo-integralnosci-utworu-absolutne/
  3. http://www.prawyprofil.pl/ktos-ukradl-mi-zdjecie-co-robic/

Prawo panoramy

Karolina Nowalska06 stycznia 201810 komentarzy

Zdarzyło Ci się kroczyć ulicą z aparatem fotograficznym, napotkać interesujący budynek warty uwiecznienia, wykonać zdjęcie tego budynku, a następnie go nie wykorzystać z braku pewności, czy możesz to zrobić? Dzisiaj kilka słów o tym, czym jest prawo panoramy.

Jak zwykle z pomocą przychodzi ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a konkretnie art. 33 pkt 1, który stanowi, że:

Wolno rozpowszechniać utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku.

Aby bez obaw fotografować dany obiekt musi on zatem znajdować się w otwartej przestrzeni dostępnej dla każdego. Takimi budynkami nie będą te schowane za murami (np. areszt). Budynki znajdujące się w otwartej przestrzeni, ale ograniczone wstępem za opłatą również mogą być fotografowane z powołaniem się na prawo panoramy.

Prawo panoramy nie pozwala jednak na:

  1. wykorzystanie utworu „do tego samego użytku”, czyli nie można utworu bezprawnie powielić np. odtworzyć publicznie dostępnej rzeźby na własnym podwórku,  czy skopiować uwieczniony mural w innym miejscu,
  2. wykorzystanie budynku lub rzeźby w formie, która mogłaby naruszać interesy osobiste autora (np. w obscenicznym kolażu),
  3. wykorzystanie utworów udostępnionych publicznie, ale nie znajdujących się w otwartej przestrzeni (np. w hali dworca),
  4. wykorzystanie utworów wystawionych czasowo (a co z billboardami? O tym dalej, ponieważ ta kwestia wymaga kilka słów więcej komentarza).

Prosta sprawa? Jak się okazuje – nie wszędzie. 

Znanym przykładem jest dozwolone co do zasady fotografowanie Wieży Eiffla, ale tylko za dnia! Po zachodzie słońca robi się to ryzykowne, ponieważ oświetlenie najsłynniejszej wieży na świecie chronione jest prawem autorskim. Również fotografowanie Muzeum Guggenheima wymaga uzyskania zgody, ponieważ obiekt ten jest zastrzeżonym znakiem towarowym.

No właśnie… co ze znakami towarowymi?

Przede wszystkim nie daj sobie wcisnąć na słowo honoru, że dany obiekt jest zastrzeżonym znakiem towarowym, co obejmuje zakaz jego fotografowania. Możesz skorzystać z wyszukiwarki na stronie Urzędu Patentowego i to sprawdzić. I tak odkryjesz na przykład, że „wizerunek” Stadionu Narodowego, Zamku Królewskiego na Wawelu czy klasztoru na Jasnej Górze nie jest zastrzeżonym znakiem towarowym. Zastrzeżone są jedynie znaki słowne, a nie ich wizerunek (nie ma zresztą takiej możliwości, ponieważ prawo patentowe pozwala na zarejestrowanie jedynie znaku słownego, słowno-graficznego lub graficznego).

Ta sama sytuacja dotyczy Pałacu Kultury i Nauki, mimo że na stronie internetowej możemy odnaleźć powołanie się na litanię przepisów mających chyba na celu odstraszenie potencjalnego zainteresowanego fotografowaniem tego obiektu, jednak z tych przepisów nie wynika, aby robienie zdjęć budynku i następnie ich wykorzystywanie nawet do użytku komercyjnego wymagało zgody.

A teraz kilka słów z serii „z życia wzięte”, a są to niektóre z argumentów, których musiał wysłuchać mój klient od właściciela budynku (pensjonatu).

  1. Budynek nie jest jedynie wykorzystywany do celów publicznych, ale też prywatnych, bo mieszka tam właściciel z rodziną. BŁĄD! Nie ma znaczenia, czy budynek jest użyteczności publicznej czy jest budynkiem prywatnym.
  2. Nie można wykorzystać zdjęcia obiektu komercyjnie i w portfolio. BŁĄD! W przepisie nie ma rozróżnienia na wykorzystanie komercyjne i niekomercyjne, wobec tego można wykorzystywać fotografię swobodnie do obu tych celów. Bez pardonu możemy udostępnić dany utwór na plakatach czy umieścić go na koszulce, a tym bardziej umieścić go w swoim portfolio.
  3. Doszło do naruszenia wizerunku budynku. BŁĄD! Budynki nie korzystają z prawa ochrony wizerunku, bo to określenie w ogóle ich nie dotyczy.

A co z wykorzystaniem billboardów?

Z założenia wspomnianego na początku przepisu wynika, że wykorzystywać można utwory wystawione na stałe, permanentnie. Wątpliwości wobec tego nasuwa, czy można wykorzystać utwór wystawiony na billboardzie. Jakkolwiek sama tablica pod billboard może mieć charakter stały, to przecież umieszczane na niej utwory mają już charakter zmienny i zależne są od kampanii reklamowych czy wyborczych. To samo tyczy się graffiti (szczególnie tych samowolnych), których długotrwałość umieszczenia jest zależna od woli właścicieli budynków, na których zostały uwiecznione. W obu tych przypadkach skłaniałabym się ku odpowiedzi, że utwory te z prawa panoramy nie korzystają. Ale już za stały charakter można natomiast w mojej ocenie przyjąć mural. Są to kwestie dyskusyjne i zawsze warto o nich porozmawiać z kimś, czyje zainteresowania krążą wokół fotografii czy prawa autorskiego.

Tyle w kwestii prawa panoramy! Jeśli nadal masz jakieś wątpliwości dotyczące zakresu tego uprawnienia, zachęcam do pytań w komentarzach lub do kontaktu.

Autor: Michał Węgrzyn/wikimedia/lic. CC BY-SA 3.0

ul. Łokietka we Wrocławiu

Wizerunek część 1

Karolina Nowalska23 sierpnia 2017Komentarze (1)

Temat wizerunku jest tak popularny, że na prawdę długo zbierałam się w sobie, aby o nim napisać. Cały czas towarzyszyła mi myśl: przecież już wszystko o tym wiesz. Niemniej jednak, aby blog miał jakąś harmonię i zawierał niezbędne elementy z zakresu prawa fotografii, kwestia wizerunku być musi! Mam nadzieję, że w tym lub w kolejnym wpisie na ten temat odnajdziesz jednak coś nowego.

W pierwszym wpisie dowiesz się, czym w ogóle wizerunek jest oraz kiedy i w jakiej formie jest wymagana zgoda na jego rozpowszechnianie. W kolejnym natomiast omówię, kiedy ta zgoda nie jest konieczna. 

Próżno szukać w przepisach definicji legalnej wizerunku. Musimy odnieść się do starego, dobrego słownika języka polskiego, który tak definiuje to pojęcie:

Wizerunek:

1. «czyjaś podobizna na rysunku, obrazie, zdjęciu itp.»

2. «sposób, w jaki dana osoba lub rzecz jest postrzegana i przedstawiana»

Wizerunkiem są wszelkie cechy fizyczne indywidualizujące daną osobę czyli np. charakterystyczna budowa ciała. Przyjmuje się jednak głównie, że wizerunek danej osoby obejmuje jej głowę lub takie cechy twarzy, które pozwalają na jej zidentyfikowanie. Najprościej rzecz ujmując na wizerunek składają się fizyczne cechy człowieka, które tworzą jego wygląd.

Ale wizerunek to nie tylko zewnętrze, anatomiczne cechy człowieka lecz także charakterystyczne rekwizyty czy ubiór. To może być nawet kolor oczu i fryzura, jeśli poprzez te cechy dana osoba może być odróżniona od innych. To może być też styl poruszania, zachowania i gestykulacji, bo czy nie rozpoznamy Charliego Chaplina po kilku krokach? To może być też tzw. „catchphrase”, czyli charakterystyczny dla danej osoby zwrot, co było zresztą przedmiotem sporu zakończonego przed sądem w Stanach Zjednoczonych, a dotyczyło zwrotu „Here’s Johnny” używanego przez Johnnego Carsona przez prawie 30 lat w „The Tonight Show”.

Na rodzimym podwórku sądowym za wizerunek uznano pseudonim artystyczny i charakterystyczne rekwizyty sceniczne w postaci stroju świętokrzyskiego oraz chusty. O kogo chodzi? O Panią Genowefę Pigwę czyli postać wykreowaną przez Bronisława Opałko. Domagał się on zaniechania używania nazwy „Podpiwek Pigwa” i swojego wizerunku, który oznaczał dany produkt. Argumentował on swoje stanowisko w ten sposób, że jest autorem postaci, a produkt, który zawierał na etykiecie wzór graficzny z karykaturą kobiety w stroju świętokrzyskim i chuście, opatrzony ponadto  nazwą „Pigwa” kojarzy się jednoznacznie z Genowefą Pigwą. Sąd przyznał Panu Opałce rację.

To tytułem wstępu. Przejdźmy teraz dalej do kwestii, które odnoszą się do fotografii.

Jakie znasz materialne ucieleśnienia wizerunku?

Na pewno jednym z nich jest zdjęcie. Są też nimi: portret, karykatura, obraz, rysunek, rzeźba i film.

Art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych w pkt. 1 mówi:

Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

Co wynika z tego zapisu?

Po pierwsze, uwiecznić możesz każdego nawet bez jego zgody ale rozpowszechnić takiej fotografii już nie. Co prawda uwiecznianie kogokolwiek bez jego zgody może narazić Cię nie tylko na agresję werbalną lub w skrajnym przypadkach fizyczną, ale też na pozew o naruszenie dóbr osobistych (w postaci np. prawa do prywatności).

Po drugie, nie musisz jako fotograf uzyskiwać zgody od pozującego modela czy modelki, jeśli osoba ta otrzymała zapłatę na pozowanie. ALE! W umowie pomiędzy fotografem a modelem może znaleźć się wymóg uzyskiwania odrębnej zgody na rozpowszechnianie wizerunku. To, że model otrzymał wynagrodzenie za pozowanie nie zamyka mu drogi do zastrzeżenia konieczności uzyskiwania każdorazowo jego zgody. Model może w niektórych przypadkach w ogóle tej zgody nie udzielić lub ją odwołać. Dlatego wskazane jest, aby strony przewidziały w umowie co wówczas się dzieje np. model może zostać zobowiązany do zapłaty wynagrodzenia fotografowi lub poniesienia kosztów sesji. 

Szczególnie chronione są dzieci i w tym przypadku, zgodę na rozpowszechnienie wizerunku mogą udzielić tylko ich rodzice lub opiekunowie prawni.

O czym musisz pamiętać?

  • W pierwszej kolejności o tym, że w przypadku naruszenia czyjegoś prawa do wizerunku i rozpowszechnienia go bez wymaganej zgody możesz ponieść dotkliwe konsekwencje finansowe, a nawet karne (tak się stanie, jeśli zachowanie będzie nosiło znamiona stalkingu). O ochronę prawną wizerunku może wystąpić sam zainteresowany, ale też jego spadkobiercy, a ci mają na to 20 lat od śmierci osoby fotografowanej.

  • Pomimo, że art. 81 nie nakłada obowiązku zachowania szczególnej formy takiej zgody, na pewno domyślasz się, że najlepiej uzyskać ją w formie pisemnej. 

  • Warto również w takiej zgodzie określić, gdzie i w jakiej formie dany wizerunek może zostać rozpowszechniony, chociaż nie jest to wymagane. Istnieją tu różniące się między sobą poglądy. Jeden z nich mówi, że publikowanie wizerunku danej osoby może odbyć się tylko za jej zgodą, natomiast dalsze publikowanie już bez takiej zgody, ale tylko pod warunkiem wskazania pierwotnego źródła publikacji i bez wprowadzania zmian w fotografii tzn. tylko z powołaniem okoliczności, w jakich zostało wykonane i opublikowane po raz pierwszy. (Wyrok SN z 2.2.1967 r., I CR 496/66).  I to jest ten pogląd mniej w dzisiejszych czasach popularny. Natomiast drugi sprowadza się do tego, że uzyskanie zgody na rozpowszechnienie wizerunku nie zwalnia podmiotów trzecich chcących wykorzystać ten wizerunek od uzyskania ponownej zgody ze strony uprawnionego i moim skromnym zdaniem, jest to wyjście bezpieczniejsze.

  • Jeżeli chcesz umieścić swoje prace na stocku to pamiętaj, aby osoba fotografowana w zgodzie na rozpowszechnianie jej wizerunku upoważniła Cię do udzielania dalszej zgody dla podmiotów, które nabędą Twoje fotografie. Ktoś, kto kupi od Ciebie zdjęcie na pewno będzie chciał mieć pewność, że może je bez przeszkód opublikować.

  • Jeśli z kolei wraz ze składaniem oświadczenia o wyrażeniu zgody na rozpowszechnianie wizerunku model otrzymuje wynagrodzenie, wskazane byłoby w takim oświadczeniu dodać jednocześnie pokwitowanie zapłaty.

Jak widzisz, zgoda na rozpowszechnianie wizerunku, wbrew pozorom proste, jednozdaniowe oświadczenie, a może przysporzyć kilka trudności. Warto takie oświadczenie skonkretyzować i pamiętać o tych kilku niezbędnych elementach.

W imię zasady przezorny zawsze ubezpieczony, kontroluj czy dysponujesz wymaganą zgodą na rozpowszechnianie wizerunku oraz czy w umowie masz odpowiednie zapisy na wypadek jej odwołania.

W jednym z poprzednich wpisów omawiałam, kiedy fotografia może być rozpatrywana w kategoriach utworu, a co za tym idzie – kiedy podlega ona ochronie prawnoautorskiej. W dzisiejszym wpisie chciałabym pokrótce (ponieważ spędzam urlop na pięknym Podlasiu) omówić dwie z kategorii utworów, a odnoszące się stricte do fotografii. Są to dzieła zależne i inspirowane. Poznanie granicy między tymi kategoriami jest niezbędne do wykonywania fotografii bez obaw naruszenia praw autorskich przysługujących innemu twórcy.

Na wstępie od razu zaznaczę, że po części teoretycznej skupię się na kilku przykładach, także jeśli w trakcie czytania stwierdzisz, że nadal nie czujesz różnicy, dotrwaj do końca. Na pocieszenie również powiem Ci, że nie tylko Ty możesz mieć z tym problem, ponieważ wyznaczenie tej granicy jest niekiedy bardzo trudne, co uwidacznia się w niejednolitym orzecznictwie polskim i międzynarodowym. 

Czym jest dzieło inspirowane? 

Dziełem inspirowanym jest utwór, który powstał ze względu na inne dzieło, jednak nie przejmuje z niego elementów chronionych prawem autorskim, wobec czego eksploatacja tego utworu nie wkracza w niczyje osobiste ani majątkowe prawa autorskie. A jakie są to elementy? Pomocnym w ich określeniu może być orzeczenie Sądu Najwyższego (sygn. I CR 104/72), w którym stwierdzono, że za kryterium rozgraniczające dzieła inspirowane od zależnych należy uznać twórcze przetworzenie elementów dzieła inspirującego w taki sposób, aby o dziele powstałym decydowały już jego własne, indywidualne elementy. Utwór ten powinien posiadać cechy twórczości samodzielnej, a przejęty może zostać jedynie wątek utworu cudzego.

Najważniejszą cechą utworu inspirowanego jest jego samoistność tzn. że może on przejąć np. styl czy pomysł z innego dzieła i nie będzie to opracowanie, ale oryginalny utwór.

Co istotne, na stworzenie dzieła inspirowanego nie jest wymagana zgoda autora dzieła, z którego czerpiemy inspirację – i to niezależnie od tego, czy majątkowe prawa autorskie do niego istnieją czy już wygasły. Co za tym idzie, nie trzeba również na egzemplarzach powstałego utworu inspirowanego oznaczać twórców ani tytułów utworów, z których czerpano.

Jakie wobec tego cechy ma utwór zależny? 

W utworze zależnym muszą być rozpoznawalne wątki cudzej twórczości. Utwór powstały niejako na bazie innego jest to utwór zależny, z tym że wystarczającym jest aby rozpoznawalny był chociażby fragment, nie cała kompozycja. Zatem wykonując kolaż, w którym jednym z elementów jest cudze zdjęcie albo kolorując zdjęcia pierwotnie wykonane w technice czarno – białej tworzymy dzieło zależne. Co istotne – tak samo jak przy utworze, wkład własny w stworzenie takiej fotografii zależnej również musi być twórczy. 

Ochrona prawnoautorska tak powstałej fotografii nie różni się w zasadzie od ochrony dzieła pierwotnego – również przysługują Tobie jako twórcy prawa majątkowe i osobiste, a także występują w stosunku do takiego zdjęcia ograniczenia wynikające z przepisów o dozwolonym użytku. Co ciekawe, ochrona prawnoautorska dzieła zależnego powstanie bez względu na to, czy jej twórca uzyskał zgodę autora dzieła macierzystego.

Pamiętaj jednak, że jeśli przywłaszczysz sobie autorstwo do całego utworu, możesz narazić się na zarzut plagiatu. 

Różnica?

Zasadniczą różnicą pomiędzy tymi kategoriami utworów jest konieczność uzyskania zgody twórcy dzieła macierzystego (oczywiście o ile prawa autorskiego do niego nie wygasły) jeśli chcesz powstałą w ten sposób fotografią rozporządzać i korzystać z niej. Jest to zgoda konieczna – w przeciwnym wypadku dojdzie do naruszenia praw autorskich. Zazwyczaj dochodzi do uregulowania tej kwestii w drodze umowy.

Oczywiście, jeśli interesują Cię definicje legalne takie odnajdziesz w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a jest to art. 2 tej ustawy, który brzmi następująco:

„1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.

2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.

3. Twórca utworu pierwotnego może cofnąć zezwolenie, jeżeli w ciągu pięciu lat od jego udzielenia opracowanie nie zostało rozpowszechnione. Wypłacone twórcy wynagrodzenie nie podlega zwrotowi.

4. Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.

5. Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego.”

Ok, mamy za sobą teorię, teraz przyjrzyjmy się przykładom fotografii inspirowanych i zależnych. 

Ryszard Markiewicz w książce „Zabawy z prawem autorskim” w sposób dosłownie obrazowy tłumaczy m.in. różnicę między utworami inspirowanymi a zależnymi. Jest to jedna z nielicznych książek prawniczych z „obrazkami”, czyta się ją przyjemne, więc jeśli chcesz zgłębiać tajemnice prawa autorskiego dotyczącego fotografii (poświęcony jest temu obszerny rozdział) to zachęcam do sięgnięcia po tę książkę albo do śledzenia mojego bloga 🙂 

Ale ad rem. I tak np. :

  1. zachodząca relacja pomiędzy obrazem Pabla Picassa Les Demoiselles d’Avignon, obrazem Roberta Colesscotta Les Demoiselles d’Alabama oraz fotografią autorstwa Jaimie Warren’a Autoportret to inspiracja w czystej postaci.
  2. fotografie przedstawiające biznesmena stojącego na krawędzi drapacza chmur (sprawa Kaplan v. Stock Market Photo Agency) to inspiracja, a głównym argumentem jest – idea, pomysł są poza ochroną.
  3. okładka płyty Beatlesów Abbey Road oraz reklama wzorów Kinder Aggugini dla sklepów Macy to inspiracja, dlatego że doszło do wykorzystania jedynie nietwórczych elementów okładki.
  4. słynne orzeczenie sądu angielskiego w sprawie Temple Island v. New English dotyczące czerwonego autobusu. Tutaj sąd stwierdził, że doszło do naruszenia praw autorskich i jest to orzeczenie kontrowersyjne, ponieważ zmierza ku temu, że ochronie podlega również pomysł. 
  5. grafika Thierry’ego Guetta w stosunku do fotografii przedstawiającej Jimiego Hendrixa autorstwa Jima Marshalla jest utworem zależnym. Z fotografii przejęto zarysy postaci i ich układ, gesty oraz mimikę, a zmieniono tło, cieniowanie i kolorystykę. 

Zdaję sobie sprawę, że powyższe przykłady powinny być zobrazowane, jednakże musiałabym zamieścić w tym wpisie co najmniej 12 fotografii, a mam bardzo słaby zasięg 🙁 A poza tym ocierałabym się już o prawo cytatu, które omówię w kolejnych wpisach:)

Odsyłam zatem ciekawskich do wyszukiwarki, bądź zapoznania się ze wspomnianymi sprawami, które podlinkuję od razu po powrocie z urlopu.

Tak na marginesie, szkoda, że polskie sądy w sprawach o naruszenie praw autorskich dotyczących fotografii w uzasadnieniach wyroków nie zamieszczają spornych zdjęć, co jest powszechne np. w Stanach Zjednoczonych. Znacznie ubarwiłoby to zapoznawanie się z obszernymi uzasadnieniami, nie sądzisz? 

Pozdrawiam Cię z pięknego Podlasia 🙂