Karolina Nowalska

adwokat

Specjalizuję się w sprawach z zakresu prawa autorskiego, ze szczególnym uwzględnieniem prawa fotografii oraz muzyki. Na co dzień prowadzę kancelarię adwokacką na olsztyńskiej Starówce.
[Więcej >>>]

Gazeta przegrywa z autorką zdjęcia. Kolejny, istotny wyrok w Polsce

Karolina Nowalska29 maja 20172 komentarze

Sąd Apelacyjny w Łodzi stanął murem za fotografką, której zdjęcia bez żadnej zgody wykorzystała pewna gazeta. Fotografka wygrała wszystko. W dobie powszechnego wykorzystywania zdjęć bez zgody autorów to jeden z najważniejszych wyroków, jakie zapadły w ostatnim czasie w Polsce.

Stan faktyczny przedstawiał się następująco: pewna gazeta rozpowszechniła w swoim wydaniu internetowym oraz drukowanym artystyczne zdjęcie Ryszarda Kapuścińskiego, autorstwa pewnej fotografki. Gazeta jednak nie oznaczyła ani autora zdjęcia, ani źródła. W dobie Internetu szybko odnalazła się jednak autorka dzieła i wniosła sprawę o ochronę praw autorskich, którą wygrała.

Sąd przy tym pogroził gazecie palcem, bo nie dość, że wytknął brak profesjonalizmu to jeszcze zasądził na rzecz artystki całkiem przyzwoitą kwotę zadośćuczynienia oraz odszkodowania, o czym dalej.

Sąd wskazał na wynikające z art. 8 ust. 2 prawa autorskiego domniemanie, że

„twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu”.

Egzemplarzem zatem jest nie tylko fizyczna kopia utworu, lecz również ta udostępniona publicznie w postaci elektronicznej. Domniemanie autorstwa artystki wynikało zatem z podanego przez nią adresu jej strony internetowej, na której prezentowała swoje fotografie oraz zamieszczała informacje o prawach autorskich oraz cenniku za udzielenie licencji.

Nie miało natomiast znaczenia to, w jaki sposób dokonujący naruszenia wszedł w posiadanie utworu, ani to, że utwór krążył po Internecie, a jego właścicielka nie przeciwdziała publicznej eksploatacji swojego dzieła. Dokonywanie przez kogoś innego naruszeń nie może stanowić usprawiedliwienia dla naruszeń dokonanych przez gazetę.

Poza tym, trzeba pamiętać o obowiązkach ciążących na wydawcy. Na mocy art. 38 ust. 1 w zw. z art. 12 ust. 1 pkt.1 ustawy Prawo prasowe jest on zobowiązany do zachowania szczególnej staranności przy opracowywaniu materiałów prasowych. Gazeta nie mogąc ustalić czy i komu przysługują prawa autorskie do fotografii, powinna zrezygnować z jej publikacji, a nie zakładać, że „jakoś to będzie”. Tym bardziej, że ustalenie tych praw nie było specjalnie trudne. Takie zachowanie dało podstawy do przyjęcia, że wydawca naruszył osobiste i majątkowe prawa autorskie artystki.

Przejdźmy teraz do wyceny szkody i krzywdy, jaką poniosła fotograf. Dochodziła ona zarówno zadośćuczynienia (rekompensata krzywdy niemajątkowej), jak i odszkodowania (rekompensata szkody majątkowej). Oba te roszczenia zostały przez sąd uznane, a sąd odwoławczy nawet dorzucił kilka groszy więcej.

Przy wyliczeniu – po pierwsze, uwzględniono pole eksploatacji, a to było szerokie. Zdjęcie wykorzystane w Internecie mogło mieć nieograniczony krąg odbiorców. Po drugie, bez wpływu na wysokość roszczeń była okoliczność, że gazeta po wezwaniu do zaprzestania naruszania praw autorskich usunęła zdjęcie (jakiejś specjalnej łaski bowiem przy tym nie robiła).

Trzeba mieć świadomość, że jeżeli ktoś nie ujawnia naszego autorstwa dzieła, a następnie je rozpowszechnia, to z całą pewnością można uznać, że jako autorzy zostajemy skrzywdzeni. Za zerwanie tej szczególnej więzi autora z dziełem należy się mu zadośćuczynienie, które co do zasady ma pełnić dwie, bardzo ważne funkcje. Pierwsza – kompensacyjna, czyli ma stanowić ekwiwalent poniesionej szkody niemajątkowej oraz stanowić dla nas odczuwalną wartość ekonomiczną (ale nie wygórowaną). Druga – prewencyjna, co oznacza, że wysokość zasądzonego zadośćuczynienia nie może być dla osoby odpowiedzialnej tylko symboliczna, czyli po prostu zbyt niska, dlatego że ma ona za zadanie zapobiec dokonywaniu podobnych naruszeń dóbr osobistych przez wydawcę w przyszłości. Sąd przyjął tutaj, że kwota 6.000 zł będzie spełniała obie te funkcje.

Przechodząc zaś do odszkodowania, sąd odwoławczy poruszył bardzo ciekawą kwestię. Sąd I instancji ustalając wysokość należnego fotograf odszkodowania z tytułu naruszenia jej autorskich praw majątkowych odwołał się do cennika stawek minimalnych honorariów autorskich z Tabeli Wynagrodzeń Związku Polskich Artystów Fotografików oraz treści art. 108 ust. 3 i 109 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Przepisy te zostały uchylone z dniem 21 października 2010 roku i obecnie materię te reguluje przepis art. 110.16 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zgodnie z którym

„stawki określone w zatwierdzonych tabelach wynagrodzeń stosuje się w umowach, których stroną jest organizacja zbiorowego zarządzania, z tym że postanowienia umowne określające wynagrodzenie mniej korzystne dla twórców oraz uprawnionych z tytułu praw pokrewnych, niż wynikałoby to z zatwierdzonych tabel wynagrodzeń, są nieważne, a ich miejsce zajmują odpowiednie postanowienia tych tabel.”

Co to oznacza? Sąd nie powinien zastosować stawki minimalnego honorarium autorskiego z Tabeli Wynagrodzeń Polskich Artystów Fotografików, a wysokość odszkodowania powinien ustalić na podstawie wynagrodzenia, które otrzymałaby autorka, gdyby osoba, która naruszyła jej prawa majątkowe, zawarła z nią umowę o korzystanie z utworu w zakresie dokonanego naruszenia. Ponadto, sąd wskazał, że podane w Tabeli Wynagrodzeń Związku Polskich Artystów Fotografików stawki wynagrodzenia nie wyznaczają wysokości honorarium za konkretne dzieło fotograficzne, skoro o honorarium tym decydują walory artystyczne utworu, charakter publikacji, w której utwór zostanie zamieszczony, dorobek artystyczny autora zdjęć oraz inne indywidualne okoliczności. W konsekwencji, sąd odwoławczy podwyższył kwotę odszkodowania z 600 zł na 4.600 zł, ustalając ją na podstawie przedstawionych przez artystkę umów dokumentujących osiągane przez nią honoraria, cennika z jej strony internetowej, ale również na podstawie walorów artystycznych dzieła oraz znaczącego dorobku artystycznego fotografki.

Sąd słusznie wskazał, że o cenie i wartości fotografii decyduje nie tylko osoba lub przedmiot na niej przedstawiony, ale przede wszystkim osoba fotografa i wartość artystyczna dzieła.

Prawo do „ojcostwa” utworu oraz powiązane z nim prawo oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem są to najistotniejsze prawa osobiste, jakie zostały przyznane twórcy. Gdy zostaną one naruszone, bez wątpienia artysta powinien dochodzić swoich racji przed sądem.

Dodatkowo, oprócz żądania zaprzestania naruszeń oraz zadośćuczynienia i odszkodowania, może również domagać się oficjalnych przeprosin na łamach gazety, która bezprawnie wykorzystała fotografię jego autorstwa.

Powyższy artykuł mojego autorstwa został opublikowany na Muzyka i Prawo.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Sławka Maj 30, 2017 o 09:04

Bardzo dobra wiadomość! Kradzieże w dzisiejszym świecie są na porządku dziennym. Takie sprawy powinny odbywać się zaocznie, albo przynajmniej w przyspieszonym trybie.

Odpowiedz

Karolina Nowalska Maj 30, 2017 o 20:37

Bardzo dziękuję za zainteresowanie wpisem oraz komentarz. Niestety tego typu sprawy nie są zero-jedynkowe, sąd zawsze waży wysokość zadośćuczynienia oraz odszkodowania biorąc pod uwagę na prawdę przeróżne okoliczności, aczkolwiek sam postulat przyspieszenia spraw jest jak najbardziej uzasadniony i konieczny 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: