Dzisiaj przeczytałam o oburzającej sprawie wykorzystania zdjęcia bez zgody i wiedzy jej autora – świetnego fotografa Igora Omuleckiego. Co w niej takiego oburzającego, skoro niestety nadal nagminnie takie sytuacje zachodzą? Kilka rzeczy. Fakt, że zdjęcie wykorzystała instytucja kultury, która co jak co, ale winna wyjątkowo dbać o prawa artystów. Fakt, że zwracano się do autora, ale jednak zdecydowano się zdjęcie wykorzystać bez zgody. I fakt, że przerobiono je w AI tłumacząc, że to hołd dla twórcy [sic!]. Innymi słowy: nie możemy wykorzystać Twojego zdjęcia? Przerobimy je w AI i co nam zrobisz? Komediodramat.
Chodzi o tę przeróbkę:

Po lewej oczywiście zdjęcie fotografa Igora Omuleckiego. Po prawej „wytwór”
Zdjęcia pochodzą z artykułu na wyborcza.biz, gdzie możecie przeczytać więcej o sprawie.
Najważniejsze pytanie: czy instytucja kultury ma rację?
NIE.
Po pierwsze, mamy tutaj do czynienia z naruszeniem osobistych praw autorskich twórcy. Prawo do integralności utworu oraz prawo do rzetelnego wykorzystania utworu.
Eksperymenty z „przerabianiem” fotografii przy użyciu AI, zwłaszcza bez udziału autora i poza zakresem udzielonej zgody, dotykają wprost tych praw.
Utwór zależny – opracowanie
Po drugie, jeśliby uznać, że jest to utwór zależny, to wymagana jest zgoda twórcy utworu pierwotnego. Chociaż ja nie zgadzam się z tym, że jest to utwór zależny, bo w powstanie tak owego należy mieć swój własny wkład twórczy. Wrzucenie czyjegoś zdjęcia w AI z promptem „przerób tak i owak” nie jest wkładem twórczym.
Tylko jeżeli efekt działania AI ma charakter indywidualny i powstaje dzięki twórczym decyzjom człowieka (dobór, zestawienie, świadoma ingerencja), możemy mówić o utworze zależnym. Jeżeli człowiek wpisuje prompt typu „zrób z tego plakaty w stylu X”, a całość doboru środków wyrazu, kompozycji, kolorystyki wykonuje system, to brak jest twórczego wkładu człowieka – nie ma utworu zależnego.
Osoba, która tylko wpisuje prompt, co najwyżej wnosi ogólny pomysł, lecz nie decyduje o konkretnym sposobie wyrażenia – trudno przypisać jej status twórcy w rozumieniu art. 1 Prawa autorskiego. Natomiast fotograf, którego zdjęcie jest materiałem wyjściowym, zachowuje swoje autorskie prawa osobiste (prawo do autorstwa, nienaruszalności treści i formy utworu, rzetelnego wykorzystania, nadzoru nad sposobem korzystania – art. 16 pr. aut.) oraz majątkowe. Każda przeróbka jego fotografii jako utworu wymaga poszanowania tych praw!
Inspiracja
Po trzecie, jeśliby próbować argumentować, że jest to inspiracja, to też nie przejdzie. Inspiracją byłoby, gdyby ktoś zobaczył zdjęcie, zapamiętał jego klimat, technikę i samodzielnie stworzył własną. Wgranie konkretnej fotografii do narzędzia AI i uzyskanie jejprzeróbki zawsze będzie typowym opracowaniem (utworem zależnym), nie inspiracją.
Hej, chwilunia. Wcześniej napisałam, że wrzucenie czyjejś fotografii do AI z prostym promptem to nie jest utwór zależny.
A więc: wrzucenie zdjęcia do AI z promptem „przerób”:
- nie jest inspiracją,
- nie jest utworem zależnym,
Może być utworem zależnym, jeśli powstanie dzięki twórczym decyzjom człowieka.
Uważam, że ta sprawa to niebezpieczny sygnał dla niefrasobliwych użytkowników, którzy gotowi są uznać, że swobodnie można korzystać z chronionych utworów, bo są jedynie paliwem dla AI.
Więcej o inspiracji i opracowaniu możecie poczytać o tu:
Podsumowanie
Wpisując prompt do narzędzia AI, nie stajemy się automatycznie twórcą nowego utworu – nadal operujemy na cudzej fotografii, która jest chronionym utworem.
Kluczowe pytania w takich sprawach to: czy mamy do czynienia z inspiracją czy opracowaniem, czy została udzielona zgoda na utwór zależny i czy zmiany nie naruszają integralności dzieła.
Te kwestie rozstrzygają o odpowiedzialności prawnoautorskiej – niezależnie od tego, jak zaawansowane jest użyte narzędzie AI.





{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }