Karolina Nowalska

adwokat

Specjalizuję się w sprawach z zakresu prawa autorskiego, ze szczególnym uwzględnieniem prawa fotografii oraz muzyki. Na co dzień prowadzę kancelarię adwokacką na olsztyńskiej Starówce.
[Więcej >>>]

„Przecież było w google!” czyli 10 najczęstszych wymówek stosowanych przy kradzieży zdjęć

Karolina Nowalska23 listopada 2017Komentarze (0)

Czy zdarzyło Ci się, aby ktoś ukradł Twoje zdjęcie, a następnie usprawiedliwiał się jakąś niedorzeczną wymówką? Jeśli tak, to nie jesteś jedyny/a 🙂 Jakiś czas temu brytyjski The Guardian opublikował 10 najczęstszych wymówek stosowanych przy kradzieży zdjęć z internetu. Oto i one:

1.Nie było znaku wodnego lub noty copyrightowej. 

Korzystanie i wykonywanie praw autorskich nie wymaga dopełnienia żadnych formalności.

2.Zdjęcie jest w internecie, dlatego mogę go użyć za darmo.

Fakt, że zdjęcie zostało opublikowane w internecie nie pozbawia twórcy praw autorskich.

3.Znalazłem to zdjęcie w google, dlatego mogę go użyć za darmo. 

Google Image to nie jest darmowy serwis stockowy. Google nie posiada zdjęć, które pojawiają się jako wynik wyszukiwania.

4.Znalazłem je na Facebooku, a wszystko co na Facebooku jest w domenie publicznej. 

Autor nie traci swoich praw z momentem opublikowania zdjęcia w tym najpopularniejszym serwisie społecznościowym. Po to są przyciski „share”, aby z nich korzystać i po to są ustawienia prywatności, żeby każdy je konfigurował pod swoje upodobania.

5.To tylko na mojego bloga/stronę/profil! Przecież nie będę na tym zdjęciu zarabiał!

To czy ktoś na tej fotografii będzie zarabiał czy nie, nic nie zmienia – to nadal jest naruszenie praw autorskich. Będzie to miało wpływ natomiast na wysokość dochodzonego zadośćuczynienia i odszkodowania.

6.Przecież podpisałem autora zdjęcia, a to oznacza, że w ten sposób go reklamuję, prawda?

No nieprawda.

7.To zdjęcie nie jest na tyle dobre, aby było chronione prawem autorskim. 

Zdjęcie białej kartki na pustym stole zrobione iPhonem będzie tak samo chronione jak zdjęcie portretowe gwiazdy rocka wykonane przez wziętego fotografa gwiazd.

8.Jestem na tym zdjęciu, więc mogę dowolnie z niego korzystać. 

Niby wydaje się to logiczne, ale prawnie jednak to tak nie wygląda. To fotograf posiada prawo do zdjęcia, ponieważ on to zdjęcie wykonał. To jest jego artystyczna interpretacja danej osoby. Oczywiście inaczej w przypadku, gdy fotograf jest zatrudniony np. do sesji biznesowej. Wówczas wskazane byłoby udzielenie osobie fotografowanej stosownej licencji.

9.Oznaczyłem fotografa pod zdjęciem na swojej stronie, przecież to dla niego reklama!

Podobnie jak w punkcie 6. oznaczanie czy to imieniem i nazwiskiem, czy logo, znakiem wodnym, czy adresem strony internetowej fotografa nie stanowi warunku do dowolnego korzystania z jego dorobku. Poza tym to w decyzji fotografa pozostaje w jaki sposób i gdzie chce reklamować swoje dzieła.

10.Przecież wszyscy to robią!

Póki co fakt, że dużo ludzi robi coś nielegalnego nie rodzi potrzeby uczynienia tego zachowania legalnym.

Dodasz jeszcze jakieś inne wymówki, które miałeś/aś nieprzyjemność usłyszeć? 

W przypadku wykrycia naruszenia Twoich praw autorskich, odsyłam Cię do krótkiego poradnika, co robić w takich sytuacjach.

A jeśli brakuje Ci cierpliwości i argumentów na te banalne wykręty – zachęcam do kontaktu, postaram się pomóc.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis: