Karolina Sawicka

adwokat

Specjalizuję się w sprawach z zakresu prawa autorskiego, ze szczególnym uwzględnieniem prawa fotografii oraz muzyki. Na co dzień prowadzę kancelarię adwokacką na olsztyńskiej Starówce.
[Więcej >>>]

Inspiracja czy opracowanie?

Karolina Sawicka11 września 2018Komentarze (0)

Od kilku dni wieczorami sprzątam najbardziej przepastny folder na laptopie (co jest, że kobieta ma porządek w domu, ale na pulpicie i w pamięci komputera jest taki sajgon, ktoś wie?) i wśród całej masy faktur, tekstów ustaw i orzeczeń odnalazłam wyrok, który najwidoczniej miałam opisać, ale coś mi nie wyszło. Sprawa dotyczy fotografii, którą inspirował się twórca plakatu promującego twórczość Czesława Miłosza. O tej sprawie mogliście przeczytać już jakiś czas temu na fotoblogii (wiem, bo szukałam zdjęcia ów plakatu). Sprawa jest ciekawa, ponieważ pomaga w ustaleniu kiedy fotografia jest inspiracją, a kiedy jest podstawą opracowania 

Pewne stowarzyszenie organizowało festiwal poświęcony twórczości wspomnianego Czesława Miłosza i w tym celu zleciło stworzenie plakatu promującego wydarzenie. Jak dowiadujemy się z uzasadnienia orzeczenia (link jak zawsze na końcu wpisu):

„Festiwal ten był w założeniu imprezą niekomercyjną, a w celu jego promocji jeden z członków Stowarzyszenia, M.K., który zamieszkiwał w Wielkiej Brytanii i profesjonalnie zajmował się fotografią wnętrz oraz grafiką, wyraził zgodę na nieodpłatne wykonanie odpowiedniego plakatu. Po rozmowach z członkami Stowarzyszenia i ustaleniu przyświecających im celów organizowanego festiwalu wpadł na pomysł zbudowania formy graficznej wizerunku Czesława Miłosza z liter składanych w słowa, co nawiązywałoby do twórczości Czesława Miłosza uznawanego za mistrza słowa. Patrząc na znalezione w Internecie zdjęcie Czesława Miłosza na monitorze stworzył na papierze milimetrowym zarys postaci i zamalował czarnym flamastrem, następnie zrobił kserokopię oraz skan swojego rysunku i zaczął obrabiać plakat w programach I. i P. (…) – budował cienie i fonty, nakładał typografie, chciał wydobyć głębię, wykorzystując technikę grafiki wektorowej. Czynności tych dokonywał bez udziału fotografii, dlatego stworzona grafika nie pokrywa się ze zdjęciem i nie stanowi jego odwzorowania.”

Dość istotnym szczegółem jest fakt, że festiwal był lokalny i wzięło w nim udział około 65 osób. Wydarzenie to również nie było biletowane.

O różnicy pomiędzy dziełem inspirowanym a opracowaniem pisałam już o tutaj. Fotograf twierdziła, że plakat jest opracowaniem jej zdjęcia, wobec czego wymagana była do tego jej zgoda, a ten brak skutkuje naruszeniem praw autorskich. Pozwane stowarzyszenie natomiast stało na stanowisku, że twórca plakatu jedynie fotografią inspirował się w myśl art. 2 ust. 4 ustawy o Pr. Aut. i nie może być mowy o ingerencji w prawa autorskie twórcy fotografii.

Do rozstrzygnięcia tego sporu potrzebne były wiadomości specjalne to znaczy, że zaistniała konieczność powołania biegłego sądowego. Trochę mnie dziwi, dlaczego dopiero sąd II instancji tego dokonał, a nie sąd okręgowy rozpoznający sprawę w I instancji, ale mnie wiele rzeczy wprawia w 30 sekundowe zdumienie.

W każdym razie biegły sądowy w osobie doktora habilitowanego stwierdził, że:

  1. sposób powstania plakatu jest typowy dla tworzenia portretów typograficznych,
  2. forma plakatu jest znana i popularna w projektowaniu graficznym,
  3. portrety znanych osób często są wykonywane tą metodą, bowiem tak powstałe dzieło komunikuje przede wszystkim połączenie słowa i obrazu,
  4. Jedynym elementem zaczerpniętym z pracy powódki jest kompozycja portretu, co stanowi zaczerpnięcie wątku stanowiącym o inspiracji innym dziełem,
  5. wizerunek poety jest na tyle mocno przetworzony graficznie, że stanowi zupełnie inne dzieło posiadające własny walor artystyczny.

Opinia była przez powódkę kwestionowana, jednakże nieskutecznie. Sąd apelacyjny w całości przychylił się do stanowiska biegłego i oddalił żądanie powódki.

Tych kilka wniosków pochodzących z uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach (całość o tutaj) z pewnością pomaga w ustaleniu cienkiej granicy pomiędzy dziełem inspirowanym a opracowaniem.

Ciekawe? Oby, bo nadal mam nieporządek na laptopie i zero energii do zajęcia się tym dzisiaj 🙂

Pozdrawiam, take care!

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Adwokacka Karolina Sawicka Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Adwokacka Karolina Sawicka z siedzibą w Olsztynie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem adwsawicka@wp.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis: